Coś dla dziewczyn… dieta-cud z Chryslerem, Jeepem i Dodge

Uprzedzę może na wstępie. To będzie coś dla dziewczyn prowadzących działalność gospodarczą…. W pierwszej połowie tego roku Chrysler i Dodge borykały się z nadwagą. Nie myślę tu o obciążeniach związanych z recesją. To była przedwakacyjna nadwaga „Maximize”, cokolwiek to znaczy. W efekcie w przeglądarkach naszych komputerów z wielkim hukiem lądowały samochody Dodge’a i Chryslera wzbijając przy tym tumany kurzu. Cała historia kończy się jednak pozytywnie. Gdy kurz nieco opada, okazuje się, że przy okazji obie marki zrzuciły trochę z swoich cen. Jak to się działo, widać na poniższych bannerach.

To jednak zdecydowanie za mało! Na lato nie udało się zrzucić całego tłuszczyku z magazynów, tak więc pod przewodnictwem kreatywnych Włochów amerykańskie marki Chrysler, Jeep i Dodge poszły o krok dalej. A właściwie o kratkę dalej. Dieta składa się więc z 22-procentowego środka, który od pierwszego stycznia zostanie uznany za nielegalny. Włosi chwalą się, że w ten sposób odchudzili ceny nawet o 43 tys. złotych (w przypadku Jeep’a Grand Cheeroke) informując przy tym, iż to ostatnie sztuki z zaimplementowanym cudownym specyfikiem. Także, kto nie zdąży do Nowego Roku, pozostanie mu poszukanie dopalaczy (też spod lady) i zwiększenie swojej efektywności o 22 procent. Będzie miał drożej, ale zdrowiej… bez cudownych diet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.