Ile jeszcze będzie tych nadprzyrodzonych zjawisk?

BMW reklamuje swoje zjawiskowe dzieło, a ja zastanawiam się, gdzie będzie koniec. Kiedy 10 lat temu czytałem o planach posiadania kilkunastu modeli w ofercie tej marki, zastanawiałem się, po co nam to? Teraz, kiedy nie tylko BMW, ale i konkurenci robią podobnie, zastanawiam się nadal – jak to się opłaca? Czyżby koszty opracowania nowych modeli aż tak znacznie spadły. Z pewnością musiało coś w tym temacie drgnąć, bo oto mamy kolejne auto na rynku – BMW 6 Gran Coupe. Poniżej przedstawiam reklamę.

Może konstrukcja samochodu wygląda teraz jak układanie puzzli? Zobaczmy co da się wykorzystać z naszych dotychczasowych modeli, a jeśli trzeba wrzucić jakąś nowość, zadzwońmy do Bosha, VDO, Johnson Controls i zapytamy, czy mają jakieś ciekawe elementy na zbyciu. Adrian niech trochę ponaciąga kształty naszej szóstki. Tylko niech nie zapomni dorysować drugiej pary drzwi. My ze Stefanem popracujemy trochę nad zawieszeniem i będziemy mieli sport-sedana-coupe (zjawiskowego zresztą – jak mówi reklama).

Oczywiście te krzywe zwierciadło można zakrzywić jeszcze bardziej. Jak pewnie niektórzy pamiętają, tak zrobiono w przypadku ostatniego Fiata Bravo, którego podobno w większości zaprojektowano i przetestowano na komputerze. Może Bravo zjawiskowe nie jest, ale brzydoty i złego wykonania też nie możemy mu zarzucić. W dodatku cały projekt miał trwać 18 miesięcy. To chyba krócej niż projektowanie skomplikowanego ekspresu do kawy. Także da się.

Oczywiście BMW przy takim samochodzie mogło pozwolić sobie na nieco większe koszty przygotowania i fanaberie z tym związane, bo też każda sztuka 6-ki Gran Coupe zarobi znacznie więcej – musimy bowiem za nią zapłacić prawie 369 tys. zł.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.