Reklama: Mitsubishi Fuso Canter – jak mam rozumieć efektywność?

Mitsubishi Fuso Canter. Co to takiego? Coś bardzo efektywnego – tak mówi reklama. Ale co ciekawe, Mitsubishi Fuso nie jest tym, czym się wydaje na pierwszy rzut oka. Okazuje się, że „Mitsubishi Fuso” możemy potraktować, jako jeden z produktów, brandów, czy jak to się jeszcze zwie w świecie marketingowców.

Dlaczego „Mitsubishi Fuso” piszę łącznie i specjalnie dałem jeszcze w cudzysłów? Zacznę od tyłu. Model ciężarówki, którą reklamowano na jednym z portali, nazywa się Canter. A „Mitsubishi Fuso” to nazwa marki. Tak, chodzi o te dwa wyrazy. Dlaczego? Bo marka Mitsubishi Fuso wcale nie należy do Mitsubishi. Jest ona własnością spółki Daimler AG. Dlatego, jeżeli ktoś jest zainteresowany kupnem Cantera, nie powinien kierować swoich kroków do salonów Mitsubishi. Ciężarówkę Mitsubishi Fuso Canter kupujemy i serwisujemy w salonach Mercedesa. No cóż, żyjemy w globalnej wiosce, gdzie kupując najbardziej znaną w Polsce czekoladę, jeszcze dwa lata temu (w grudniu 2009 roku) oddawaliśmy nasze pieniądze Anglikom, miesiąc później zarabiali już na nas Amerykanie, a pół roku później za pieniądze ze zjedzonej przez nas czekolady bawili się już Japończycy (i zresztą bawią się do teraz). Dlatego nie ma się co dziwić, że ze sprzedaży ciężarówek z japońskim znaczkiem + słowem Fuso, profity czerpią nasi zachodni sąsiedzi.

Miało być o efektywności. Ale właściwie o tym wystarczy krótko. W Polskich realiach możemy uznać, że jeżeli Canter jest zdolny do bezawaryjnej jazdy w stanie ciągłego przeładowania, to znaczy że JEST efektywny. I tyle w tym temacie.

Poniżej reklama Mitsubishi Fuso Canter.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.