Seat Ibiza rusza do przodu, z podobnym tyłem

Tył Ibizy nawiązuje do poprzednika

Co reklamowany Seat Ibiza odziedziczył z poprzednika….

Nawiązania do poprzednich modeli, to zawsze stylistyczna loteria. Chcemy mieć coś większego, szerszego, może niższego (bo ma być bardziej sportowy) i zostawić charakterystyczne linie nadwozia poprzednika. Wiele nowych modeli nawiązujących do poprzednich generacji, trzeba przyznać – było chybionych stylistycznie. Przypominam sobie choćby Fiestę z lat ’90, albo ostatni model Corsy. Podobne zdanie mam o Peugeocie 207.

Są jednak i te lepsze, do których ja zaliczam m.in. Citroena C3 poprzedniej generacji, który udanie nawiązał do okrągłej C3 z początku lat 2000. Nieco kontrowersyjnym modelem może być Suzuki Swift – ja zaliczyłbym je do drugiej kategorii, choć pewnie wielu powie, że najnowszy Swift to jakaś nieudana kompilacja starego modelu i rozdmuchanych błotników a’la VW Beetle. Mamy jeszcze Nissana Micrę (modele K12 i K13) – tu należałoby się zastanowić, o co chodziło projektantom pierwszego z nich i dlaczego ci drudzy chcieli koniecznie kontynuować ten styl w „większej formie”.

Mamy wreszcie Seata Ibizę. To całkiem inny model, kanciaty, napompowany, wielki, okupujący górne granice klasy B – całkiem inny, ale kiedy zobaczysz go z tyłu, z niewielkimi, wręcz małymi kloszami lamp.

Styliści zdecydowali się na odziedziczenie elementu, który przyciągał i odpychał zarazem, był intrygujący, a jednocześnie nieskładny, wlepiony…

I wyciągnęli z nich coś co się wtapia, pociąga i kontrastuje z nową, ciekawą, ale masywną sylwetką. Ten tył mówi: Rusz się!

Kadr z reklamy Seat Ibiza 2018

A oto, jak reklamowany jest Seat Ibiza w polskim internecie:

Reklama Seata Ibizy z 2018 roku

Jak widać, po polsku brzmi to trochę inaczej – bardziej pozytywnie… Ruszaj.

A tu może jeszcze link do jazdy testowej Seatem Ibizą, po której 8 lat temu wypowiedziałem się w pierwszych słowach bardzo kulturalnie o „pięknie” tamtego modelu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.