[1.04.2010-30.06.2010] Testuj Hyundaia i wypróbuj zimny schowek

Hyundai w ostatnich dwóch tygodniach zaatakował swoją reklamą wszystkie moje skrzynki mailowe. Producent zaprasza do jazd testowych nowymi modelami i oferuje w zamian gwarantowany (tak na prawdę do wyczerpania zapasów) upominek, a także upusty przy kupnie samochodu (do 6000zł) oraz bezpłatne sprawdzenie stanu technicznego naszego auta. Akcja trwa już od początku kwietnia, natomiast jej zakończenie jest określone w regulaminie na 30. czerwca.



Zdjęcie: Mailing Hyundaia przedstawiający najważniejsze atrybuty dostępnych do jazd modeli

 

Jak przetestować zimny schowek?

Producent informuje, że jazdy testowe będą odbywały się przez sześć oraz siedem dni w tygodniu (należy sprawdzić dostępność jazd w specjalnym kalendarzu na stronie internetowej Hyundai). Jeżeli ktoś zainteresowany jest kupnem kilku samochodów Hyundaia, może odbyć jazdy kilkoma modelami, otrzymując za każdym razem kupon promocyjny. Kupony zachowują ważność do 30 września b.r. W obecnej fazie promocji kupony uprawniają nas do odbioru zniżki od 1200 zł do 2500 zł – w zależności od klasy kupowanego modelu. Reklamowane 6000 zł zniżki uzyskujemy po dodaniu do upustu kolejnej bonifikaty, która oferowana jest niezależnie od przeprowadzonej jazdy próbnej. Skorzystać możemy z bonifikaty pieniężnej do 5000 zł lub mniejszej wraz z opcjami kredytowymi. Opierając się na informacjach z strony internetowej, wyliczam, że kupując Hyundaia i30 otrzymamy w takim razie łącznie 7500 zł bonifikaty. Niestety regulamin promocji nie wyjaśnia jednoznacznie, która z podanych wyżej kwot jest możliwa do uzyskania. Nie zawiera również żadnej informacji o zakresie darmowego badania technicznego naszego pojazdu. Warunkiem otrzymania promocyjnych korzyści jest wyrażenie zgody na przetwarzanie swoich danych w celach marketingowych.

Jako, że samochodtestowy.pl będzie wkrótce w salonie Hyundai, do akcji Prawo do jazdy dla wszystkich jeszcze powrócę.

A może wy skorzystaliście już z tej promocji lub uważacie, że nie warto zawracać sobie nią głowy? Zapraszam do dyskusji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.