Jazda testowa: Citroen C3 – najlepszy na skrzyżowaniu

Halo niebo, tu ziemia. Widzę was bardzo dobrze. Nie muszę się nawet wychylać. Widzę też światła: czerwone, pomarańczowe i zielone… Jadę. Czuję niesamowitą przestrzeń. Zaraz, zaraz. Ja siedzę przecież w samochodzie klasy B. W miejskim autku z szybą wielką jak w autokarze. Szybą, za którą w wersji Seduction zapłacimy 1800 zł. To mało, czy dużo? Czy jest to wielkie ułatwienie dla kierowcy, czy tylko „bajer”? Na te pytania szukaliśmy odpowiedzi podczas jazdy Citroenem C3 z panoramiczną szybą Zenith.

Szyba naprawdę daje wrażenie ogromnej przestrzeni. Przy szybie Zenith, wszystkie inne są jedynie małymi lufcikami do spoglądania przed samochód. Oczywiście nie radzimy śledzić wyprzedzających nas po niebie samolotów – przynajmniej kierowcom. Ale podczas objazdowej wycieczki po stolicy Francji, na pewno docenimy możliwość zachwycania się wieżą Eiffel’a w całej okazałości wprost z naszego samochodu. Ktoś powie, że inne samochody posiadają dachy panoramiczne, które są dostępne w opcji w podobnej cenie. To prawda, ale żaden z nich nie pozwoli na oglądanie całej, 320 metrowej wieży bez zginania naszego karku w stronę kolan. Zawsze wepchnie nam się krawędź dachu. Niezależnie, jakbyśmy kombinowali, ona zawsze nam przeszkodzi. A w C-trójce? Nie.

A co z pasażerami na tylnym siedzeniu? To prawda, oni nie będą mieli możliwości oglądania gwiazd na wieczornym niebie bezpośrednio nad sobą. Będą musieli spoglądać do przodu. Ale przyjmując, że samochodem miejskim częściej jeżdżą dwie osoby, niż cztery, rozwiązanie zdaje się być idealne. Do mnie ono przemawia w 100%. Górna połowa szyby jest lekko przyciemniona, aby promienie słoneczne nie nagrzewały zbyt mocno wnętrza. Ostatecznie możemy też zasunąć całą roletę uzyskując szybę standardowej wielkości. Oczywiście oprócz wycieczek objazdowych, C3 będzie użytkowany w ruchu miejskim. Będzie często stał na skrzyżowaniach, gdzie również docenimy tę nietypową szybę Zenith. Szkoda, że Citroen nie zastosował jej we wszystkich wersjach wyposażeniowych. Może dzięki temu stałaby się nieco tańsza, a użytkownik nie musiałby się zastanawiać, czy jest mu w ogóle potrzebna. Po prostu by ją miał i na pewno by się z niej cieszył. Obecnie w najtańszej wersji jest ona niedostępna, w wersji Seduction kosztuje 1800zł, a w wersjach Exclusive i w wersji specjalnej Selection wchodzi ona w skład wyposażenia.

Citroen C3 to nie tylko szyba

To także bardzo udane wnętrze. Jest finezyjne i ciekawe. Środkowy panel jest lakierowany i wykończony połyskującym pokryciem. Jest ono obecne także wokół głęboko osadzonych wskaźników. W nowym modelu C3 zrezygnowano z prędkościomierza cyfrowego. Obecnie zarówno o prędkości obrotowej silnika jak i prędkości jazdy informuje nas wskazówka. Cyfrowy element został po prawej stronie, gdzie możemy odczytać informacje o stanie paliwa oraz ilości przejechanych kilometrów. Znajdziemy tam również wskaźnik z numerem sugerowanego do jazdy biegu. Inne pozycje komputera są wyświetlane na panelu środkowym.

O ile tablica wskaźników jest bardzo czytelna, to w konsoli środkowej (w przypadku samochodu z klimatyzacją automatyczną) musimy poświęcić chwilę, by poznać położenie poszczególnych ustawień. Jednak kiedy już wiemy, co i gdzie się znajduje, nie powinniśmy mieć problemu z trafieniem w odpowiednie przyciski. Są one dosyć duże. Także obsługa radia może być nie do końca komfortowa. Jest ono umieszczone nisko i blisko lewarka skrzyni biegów.

Alternatywnie od wersji Seduction posiadamy sterowanie funkcjami radia z panelu pod kołem kierownicy. W wersji z tempomatem po drugiej stronie kierownicy znajduje się także przełącznik ustawienia żądanej prędkości. Podobnie jak na konsoli centralnej, także w przypadku sterowania pod kierownicą musimy wcześniej poznać położenie przełączników. W czasie jazdy są one dla nas niewidoczne.

Ciekawe, jak wyglądała batalia o wnętrze między designerami, a naukowcami zajmującymi się ergonomią. Niezależnie od tego, czy były burzliwe, czy nie, gołym okiem widać, że wygrał francuski polot. Wnętrze jest bardzo ładne, sprawia, że czujemy się w C-trójce komfortowo, ale w zamian wymaga od nas cierpliwości. Przynajmniej w pierwszych chwilach użytkowania. Za to pochwała należy się za rozwiązanie schowka. W C3, podobnie jak w testowanym przez nas wcześniej Citroenie C4, deskę rozdzielczą zaprojektowano tak, by schowek był przesunięty maksymalnie do przodu. Takie rozwiązanie docenią na pewno wyżsi pasażerowie. Na uwagę zasługują też materiały użyte do wykończenia. W testowanej wersji Selection, zarówno deska rozdzielcza jak i jakość poszycia foteli zyskały nasze uznanie.

Citroen startuje spod skrzyżowania

Silnik 1.4 75KM, to dobrze znana jednostka z poprzedniego modelu. Na co nam pozwoli? Pozwoli na ruszenie spod skrzyżowania bez zbytniego ociągania się. Jednocześnie te 75KM mocy i 118Nm momentu obrotowego to minimum, poniżej którego raczej nie powinniśmy schodzić (dostępny jest także silnik 1.1 60KM). Na trasie nie obędzie się bez redukcji biegu przed manewrem wyprzedzania. Jeżeli nie oczekujemy od małego Citroena wykonywania szalonych manewrów, możemy wybrać 75-konną wersję. W innym wypadku trzeba zastanowić się nad mocniejszym silnikiem 95-konnym (dopłata 3900 zł) lub 120-konnym (dostępny w wersji Exclusive – od 62 250zł).

Układ kierowniczy i zawieszenie również są stworzone do spokojnej jazdy. Citroen zaskakuje stopniem twardości zawieszenia i osiągniętym kompromisem pomiędzy sztywnością, a komfortem. Jednak w zakrętach wykazuje pewną nerwowość i nie pozwala na szaleństwa. Wspomaganie pracuje również z dużą siłą, co ma ułatwić nam kręcenie kołem kierownicy w wąskich uliczkach, ale nie daje przyjemnego uczucia zwiększonego oporu. Takie wrażenia zarezerwowano być może dla posiadaczy DS3.

No właśnie, na powyższym zdjęciu widzimy, co C3 ma sobą reprezentować. Fikuśna forma ma wzbudzać przyjazny uśmiech i zwracać na siebie uwagę owalnym kształtem dachu. Stylistyka obecnej generacji, to ciekawe rozwinięcie poprzedniego modelu. Ten samochód ma nam pomóc również w zrobieniu całkiem sporych zakupów (bagażnik ma pojemność 300l, oparcie dzielone 60/40), przewieźć bez problemu w foteliku dzieci (seryjne zaczepy ISOFix na tylnej kanapie) i pozwolić na obserwowanie wież, wysokich budynków, czy ośnieżonych szczytów gór przez wielką panoramiczną szybę. No i cieszyć oko ciekawie wykonanym wnętrzem.

A pamiętacie jeszcze reklamę Citroena C3 z huśtawką? Będę uparty. Według mnie C3 powinien mieć panoramiczną szybę w standardzie we wszystkich wersjach. Konkretny znak rozpoznawczy i konkrety argument do kupna tego samochodu.

2 thoughts on “Jazda testowa: Citroen C3 – najlepszy na skrzyżowaniu

  1. Fajna recenzja i fajne auto. Szyba faktycznie jest znakiem rozpoznawczym C3-jki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.