Jazda testowa: BMW 430i xDrive GranCoupe – atakuje z ukrycia

Dziś opiszę samochód na pozór zwykły (choć jednocześnie z zasady i emblematu wyjątkowy) z niezwykłym dodatkiem na karoserii – „GranCoupe”. Zgodnie z realizowaną od kilku lat polityką BMW, producent wydzielił swoje sportowe odmiany do rangi osobnych modeli. Dziedziczą one parzyste numery, których najznamienitszym uosobieniem dla mnie była ósemka z zamierzchłych czasów. Na tej bazie rozszerzona została gama usportowionych BMW: szóstek, dwójek i czwórek.

Ten właśnie ostatni numer „zagrabił” serii trzy – tak lubianej przez młodych ludzi – odmianę coupe. Dodatkowo wprowadzono odmianę pięciodrzwiową, stając w szranki z wyrosłą w ostatnich latach konkurencją luksusowych „pięciodrzwiowych coupe” – w przypadku BMW właśnie GranCoupe.

BMW 4 GranCoupe bok

BMW430 GranCoupe jest liftbackiem o zacięciu sportowym. Przyznajmy, że to zacięcie – mocniej niż przez stylistykę – jest wyrażone przez zawieszenie i ukryte detale pokazujące, dlaczego ta seria, to nie trójka, ale właśnie czwórka.

Tył BMW serii 4 GranCoupe

Na zewnątrz charakter mają podkreślić delikatne skrzela na błotnikach i chromowane końcówki wydechów. Gdy otwieramy drzwi, prezentują nam się szyby bez ramek, a gdy zasiadamy w fotelu, ten wita nas szeregiem regulacji, które mają sprawić, że podczas ciasnych zakrętów jesteśmy nadal w tym samym miejscu fotela. Wśród dostępnych funkcji jest m.in. regulacja trzymania bocznego oraz kołyska pochylająca cały fotel w odpowiedniej dla nas pozycji.

Kremowe wnętrze BMW 430i xDrive

BMW udostępnione do jazdy testowej, posiadało czterocylindrowy silnik o pojemności 2.0 l i mocy 252 KM. Napęd na cztery koła przekazywany jest przez ośmiobiegowy automat, a auto osadzone jest na 19” felgach i oponach 225/40 z przodu i 255/35 z tyłu.

BMW 4 GranCoupe

BMW ma naprawdę ciekawą taktykę wobec swoich samochodów. Zewnętrzne linie są skrojone tak, by zaznaczyć długoopadającą linię ku tyłowi, wnętrze natomiast jest pełne kanciastości. Uwagę zwracają przede wszystkim prostokątne kraty nawiewów i radio, mały wyświetlacz pod nim i mnóstwo przycisków wokół.

Deska rozdzielcza BMW430

Wyświetlacz jest przeniesiony na górę, co pozwala na bardzo szybkie dojrzenie pojawiających się na nim komunikatów. Jeśli potrzebujemy niektórych z nich bezpośrednio przed oczami, możemy wyposażyć auto dodatkowo w wyświetlacz HUD.

System Infotainment w BMW

Zestaw multimedialny możemy sterować również pokrętłem zlokalizowanym na tunelu środkowym oraz oczywiście z poziomu kierownicy.

bmw430_d

Testowana wersja posiadała fotele i wykończenia z kremowej skóry, a deska rozdzielcza i tunel środkowy szare listwy ze szczotkowanego aluminium.

bmw430_i

To dosyć surowe wnętrze zyskuje w tej wersji sporo przejrzystości. Choć po przesiadce do innej wersji, moją uwagę przyciągnęły wykończenia tekstylnych boczków drzwi.

Wykończenie boczków tekstyliami

Muszę dodać, że na granicy wnętrza i zewnętrza mamy jeszcze jeden smaczek, który doprawia te wszystkie stonowane linie. Są to porywające każdego nastolatka (i nie tylko) szyby drzwi bez ramek. Tutaj zarówno z przodu jak i z tyłu. O tak, z tym kojarzą mi się Coupe, a tu mamy podwójne Coupe… GranCoupe.

Drzwi okienne bez ramek w pięciodrzwiowym coupe

Szczególik, który polubiłem we wnętrzu to rolka do sterowania opcjami komputera pokładowego. Popieram wszelkie joysticzki, rolki, cyngle, pokrętła – to znacznie wygodniejsze niż ośmiokrotne klikanie przycisków.

Zmiana biegów przy kierownicy

Jazda testowa BMW 430 GranCoupe

Czas ruszyć. Wersja udostępniona do jazdy testowej posiadała aktywne zawieszenie, które pracuje świetnie. BMW pewnie trzyma się drogi, a jeśli przejeżdżamy przez tory czy dziury… kręgosłup nie cierpi. Możemy jeszcze nieco zwiększyć komfort, stosując „komfortowy” nastaw zawieszenia. A w momentach, gdy chcemy poczuć nieco więcej adrenaliny, wchodzimy w tryb sportowy, który dodatkowo zmniejsza agresywność działania systemów bezpieczeństwa.

bmw430_b

252 KM w tym ważącym 1690 kg samochodzie sprawia, że kąciki ust podnoszą się w momencie przyśpieszania. Jednak nie wydałem ani razu okrzyku lub dźwięku zdumienia. Gdy trzymasz kierownicę, w aucie przyśpieszającym w 5,9 s do setki z automatyczną skrzynią biegów, naciskasz pedał przyśpieszenia i wykorzystujesz bardzo szybko dostępny moment obrotowy (tu: 350Nm już przy 1450obr/min). Chwilę potem prędkości stają się już za wysokie, ale… nie ma we wnętrzu tego zaskoczenia. Co ciekawe, to przyjemne zaskoczenie pojawiło się wtedy, gdy to nie ja siedziałem za kierownicą. W momencie, gdy nie wiedziałem co się stanie, jak kierowca będzie posługiwał się kierownicą i kiedy wciśnie gaz do dechy – wtedy pojawiło się coś więcej niż tylko uśmiech i… to lubię. To szybki samochód. I w każdych warunkach mamy wystarczającą ilość mocy, by bezpiecznie wyprzedzić na coraz bardziej zagęszczonych ulicach. Ale o sporcie tu jeszcze nie mówimy. To ciekawe, że jeszcze dziesięć lat temu w takiej klasie 6 sekund do setki było marzeniem rozpalającym zmysły (ale też wielka turbodziura dawała nam inne odczucia).

bmw430_c

BMW serii 4 wydaje się być autem dla niezdecydowanych. Nie chcę mieć typowego sedana, chcę poczuć się nieco bardziej sportowo, ale jednocześnie potrzebuję drugiej pary drzwi. Biorę więc serię 4. W wersji z aktywnym zawieszeniem i napędem 4×4 (430i xDrive, pakietem M i kilkoma innymi za 251 tys. zł), pozwala na nieco więcej osobom, które w drodze z punktu A, do punktu B lubią czasem zahaczyć kółeczkiem o punkt C. Oczywiście, ci pragnący szerszego uśmiechu mogą i powinni skierować się w stronę jeszcze mocniejszych wersji (do 326 KM).

emblemat GranCoupe

A może chcę po prostu liftbacka ze względu na wygodę załadunku, ale nie schodzę poniżej BMW? Przy tym nie życzę sobie, żeby wszyscy się na mnie patrzyli. To będzie to auto. Wersja z podstawowym silnikiem (184 KM) dostępna jest od 164 tys. zł.

Liftback BMW czyli GranCoupe

Jazda testowa odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera BMW – Bawaria Motors w Katowicach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.