Jazda testowa: Citroen C3 – Feel the… rectangle

Citroen C3 1.2 PureTech 82 KM na zakupy

Jazda testowa Citroen C3 2018 1.2 Pure Tech 82 S&S Feel

Nigdy nie spodziewałbym się, że przyjdzie mi jeździć samochodem klasy B, którego będę mógł pomylić z kombivanem. Jednak zaraz, zaraz może trzeba sobie trochę odświeżyć pamięć. Co prawda Citroen nie stosował na styku tych klas jeszcze połączenia przodów, ale był przecież Opel (Corsa i Combo), jeszcze trochę naciągana klasa B Ford (Fusion i Tourneo), a w dawniejszych czasach Fiesta i Courier.

Innych… nie pamiętam. Chyba, że przyjmiemy FSO Syrenę, jako przedstawicielkę segmentu B, to mamy jeszcze Bosto. Ale tu właściwie traktowana jako odmiana modelu. W każdym razie Berlingo, które wchodzi na rynek będzie miało praktycznie identyczny przód, a te dwa samochody nawiązują wprost do Citroena C4 Cactus. W prostej więc linii możemy przyjąć, że wszystkie z nich są… crossoverami… a przynajmniej może mają się z nim kojarzyć. To takie natchnienie po tym, gdy dowiedziałem się, że crossoverem są Renault Espace i Scenic.

Ale dlaczego tyle się rozpisałem o tym przodzie? Polecam podejść do salonu, kucnąć i zobaczyć jak ogromny on jest, bądź wykadrować któreś ze zdjęć przedstawiających bok. Ja próbując się zachwycać nawet tym, czym zachwycić się nie da, szukam detali. Muszę więc przyznać, że Citroen C3, ma się tu czym pochwalić. Kiedy patrzymy na bok z bardzo bliska…

Wąskie reflektory Citroena C3
…przechodzimy równie blisko do przodu…

Pas LED C3 2018 z przodu
…czy też spojrzymy z odpowiedniego kąta na całość

Citroen C3 ma prostokątne kształty
Styliści Citroena dali nam masywny samochód, który jednocześnie poprzez sprytne stylistyczne przejścia ma sporo lekkości. On wydaje się potężny (może niektórym kojarzyć się z bezpieczeństwem, crossoverem, wyższością), ale jednocześnie jest zgrabny, może nawet bardziej kobiecy?

Tył nowego Citroena C3 z dużymi odbojnikami
Jest jeszcze drugi charakterystyczny element, jesteśmy otoczeni zewsząd prostokątami (zaokrąglonymi). Począwszy od przodu i tyłu…

Prostokąty w grafice świateł Citroena C3
…przechodząc przez dach (od razu może dopowiem – dopłata do koloru w wersji Feel 1000 zł, w Elle i Shine za darmo w nieco innych konfiguracjach kolorystycznych)…

Czerwony dach C3 z przetłoczeniem
…kończąc na drzwiach – oczywiście w wersji z bumperami (których testowany Citroen C3, nie posiadał). Jednak ich rewers mamy na boczkach drzwi…

Kostki i prostokąty na drzwiach
…także tych od bagażnika. A następnie desce rozdzielczej…

Nawiew C3
…a nawet kierownicy

Wnętrze Citroena C3 z kwadratowymi boczkami foteli
Testowany Citroen C3 był wyposażony w silnik 1.2 PureTech 82KM z Start&Stop. Silnik ze środka stawki i tak też go odczuwamy. Przyzwoite przyśpieszenie, choć jako że jest to wolnossąca jednostka, maksymalny moment obrotowy 118Nm mamy tutaj w na poziomie 2750 obr/min. Przyśpieszając pamiętajmy, by nie sugerować się zbyt mocno wskazaniami strzałek, które bardzo szybko, nawet w mieście chcą doprowadzić nas do ostatniego biegu.

Designerski szczegół w C3 - rączka do otwierania drzwi
To, co jest dosyć zaskakujące, to zachowanie zawieszenia. To auto wydaje się być stworzone na niezbyt równe drogi. Bruk, wzdłużne nierówności, progi zwalniające – wszędzie tu zachowuje się jak samochód… z klasy crossover. Choć zaraz, chyba jednak na zakrętach poczujemy się tutaj nieco pewniej niż w tych wysokich monstrach.

C3 2011 czerwone przeszycie na desce rozdzielczej
Zastanawialiśmy się, czy byłoby ono w stanie zastąpić auto klasy C tej samej marki sprzed kilku lat. Wszak, klasa B dorównuje, a nawet przewyższa tym, co jeszcze kilka lat temu było oferowane w autach tamtego segmentu. Jednak to nie ta wersja silnikowa, by sobie odpowiedzieć na to pytanie. Może warto byłoby powrócić do tego pytania przy silniku w wersji 1.2 110KM. Tu, trzycylindrowy silnik dosyć mocno daje o sobie znać w kabinie, również prędkości autostradowe pokazują, że mamy do czynienia z autem miejskim. Jeżeli jeździmy rozsądnie, to jesteśmy w stanie trzymać spokojnie wyniki spalania około 5,5 l/100km. Gdybym muskał gaz jak podczas testu Leona Cupra, tam próbując uzyskać 6 litrów, tutaj pewnie zaczynałbym doganiać wyniki z hybryd.


I choć wnętrze miło zaskakuje, to przyzwyczajeni do tradycyjnych samochodów, tu mamy wrażenie siedzenia na wysokim poziomie. Jesteśmy mniej otoczeni przez ten samochód, wszystko jest mocno poodsuwane, być może po to, by zyskać tu wrażenie większej przestrzeni. Tej, jak na auto klasy B jest sporo, choć może nieco mniej na głowy z tyłu samochodu. Jeśli nie wozimy dzieci, które mają po 1,90 m, to docenimy go za spory, regularny bagażnik (300 l). Nie największy w klasie, ale pamiętajmy, że C3 nie przekroczył granicy 4 m długości. W zachowaniu tych wymiarów pomaga zastosowana płyta podłogowa, która pozwala m.in. na zmniejszenie przedniego zwisu nadwozia. Zyskujemy cenne centymetry wewnątrz.

Tylna kanapa z skróconym siedziskiem po środku
Po dwóch odsłonach i zachwytach jajkiem u Citroena, teraz przyszedł czas na zwrot w zupełnie innym kierunku. Napompowane prostokąty. Jest na rynku samochód o podobnej filozofii stylistycznej. W testowanym Fiacie Panda, również przykuwały uwagę wszędobylskie zaokrąglone prostokąty… w większości jednak równoboczne, czyli kwadraty.

Prostokąty rectangle w Citroenie C3 - a kiedy trójkąty
Były okręgi, są prostokąty, to za dwie generacje chyba czas na trójkąty, które… nie były czasem domeną tej marki w latach ’70? Póki co testowany Citroen C3 wyróżnia się mocno w klasie nie prezentując sportu, ostrych linii, ale właśnie napompowaną stylistykę i nawiązania do najpopularniejszego w ostatnim czasie w Polsce rodzaju samochodów (tak to te na „C”… z „v” w nazwie i podwyższonym zawieszeniem).

Jazda testowa odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Citroen Auto-Gazda z Katowic.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.