Jazda testowa: Citroen C4 Cactus – minimalizm przyciągający i zaskakujący

Citroën C4 Cactus z ochronnymi gumami zadamawia się powoli na polskich drogach. Skąd inspiracja na taki dziwny samochód? Czyżby to model odpowiadający na parkingowe zachowania Francuzów i dbałość o stan karoserii przez Polaków. Wspomniane przeze mnie gumy mają ładną nazwę – Airbump i oprócz problemu z kosztownymi otarciami przez niechlujnych kierowców, wyeliminują też problem obić od drzwi na wąskich parkingach.

W komentarzach internautów pojawia się zdziwienie faktem, że takie rozwiązanie ktoś wymyślił dopiero teraz. Co wstrzymywało producentów przed oklejeniem samochodów gumami i czy pojawią się podobne rozwiązania? Pewnie styliści wątpili czy to się komukolwiek spodoba, zwłaszcza mając w pamięci prototypy bezpiecznych aut z lat siedemdziesiątych.

Fiat 1500 ESV

Citroen jednak się odważył i oto mamy C4 Cactusa

Auto wpisuje się w modę ostatnich lat – czyli minimalizmu, jednak dla mnie jest on równoczesnym powrotem do lat osiemdziesiątych. Wąskie światła dzienne po wyczynach stylistycznych w Citroenie C4 Picasso i Jeepie Cheerokee mogą już nas aż tak mocno nie szokować. Rozdzielny układ świateł pojawił się też w głównym konkurencie Cactusa – Nissanie Juke. To, co przyciąga oczy w Citroenie, to totalna prostota kształtów. Zewnątrz moją uwagę zwracają przednie i tylne lampy. Zwykły prostokąt i zwykły kwadrat. Wewnątrz uderzające są zarówno dwa wystające tablety, ale i proste do bólu siedzenia. Juke miał szokować muskularnymi, napompowanymi liniami, natomiast Cactus ma ująć indywidualistów napompowanymi gumami (Airbumpami) i stylistyką rodem z przeszłości.

Citroen C4 Cactus - tył

Kolor testowanego egzemplarza jest przeznaczony chyba dla osób, które kupują Cactusa z lekką obawą. Gumowe elementy nie wybijają się bowiem mocno przed szereg. Jednak przy okazji ukryte są też pewne smaczki stylistyczne – jak na przykład słupek C z elementami wykończonymi lakierem piano, czy dopasowany do nadkoli kształt osłony wlewu paliwa. Jeśli ktoś lubi właśnie taki kolor, a chciałby mimo wszystko uwidocznić cactusowe Airbumpy, to płacąc 400 zł, może zmienić te czarne na jeden z pozostałych trzech kolorów paneli.

Citroen C4 Cactus - bok

Kolejnym elementem zaprojektowanym z finezją są relingi, które przypominają poprzeczne belki dachowych bagażników. Ciekawie wkomponowane są w zarys C4 Cactusa także znaki firmowe. Wydaje się, że one również podległy ochronie. W tym modelu nie prężą się na grillu i drzwiach bagażnika. Są schowane wgłąb stali i gumy, a wyróżnione jedynie cienką srebrną lamówką.

C4 Cactus z ochronami Airbumb

Wnętrze to połączenie damskiej torebki i salonowych krzeseł. Jego wykończenie różni się w zależności od poziomu wyposażenia. W podstawowym Cactusie otrzymujemy szary kamień (Stone Grey), który w porównaniu do testowanej wersji z wykończeniem Habana nie posiada dodatków w postaci pasków i “cekinów” na pokrywie schowka.

Deska Habana C4 Cactus

Brązowy kolor rozjaśnia wnętrze, a jednocześnie jest na tyle ciemny, by nie brudzić się nadmiernie. Ciekawie wygląda także dwukolorowa kierownica. Deska rozdzielcza tego samochodu zaskakuje w wielu aspektach, nie tylko stylistycznych. Została zaprojektowana tak, aby pasażer miał przed sobą jak najwięcej miejsca na nogi. Pozostawiono nam jednocześnie spory schowek jedynie w jej górnej części deski rozdzielczej, a poduszkę powietrzną przeniesiono na sufit.

Deska rozdzielcza Cactus

Oczywiście najbardziej charakterystyczną cechą Cactusa są dwa tablety informacyjno-sterujące. I właśnie na ten siedmiocalowy, zlokalizowany na konsoli centralnej zostało przeniesione w 100% sterowanie klimatyzacją. Aby więc przełączyć temperaturę, musimy wcisnąć wcześniej symbol nawiewu w lewym górnym rogu i dopiero wtedy wchodzimy do panelu sterowania klimatyzacją. Wymaga to pewnego przyzwyczajenia. Jedynym manualnym przyciskiem sterującym jest pokrętło głośności połączone z funkcją on/off. Manualne sterowanie radia możliwe jest też z poziomu koła kierownicy, którą to opcję otrzymujemy także w najuboższej wersji. Citroen do listy wyposażenia podstawowego dopisał także wspomaganie ruszania na wzniesieniu i tempomat z ogranicznikiem prędkości.

Fotele C4 Cactus

Przednie fotele okazują się bardzo miękkie. Wygodnie usadowią się w nich osoby mocniej zbudowane. Ja jako szczupła osoba odniosłem wrażenie, że elementy trzymania bocznego są ode mnie bardzo oddalone. Dziwne wrażenie. Jednak nie narzekałem na dyskomfort w jeździe. W wersji ze zautomatyzowaną skrzynią biegów otrzymamy dodatkowo podłokietnik, który wyrównuje przestrzeń pomiędzy siedzeniem kierowcy, a pasażera tworząc „sofę”. W testowanym samochodzie zainstalowano natomiast przymocowany do fotela kierowcy opuszczany podłokietnik ze schowkiem. Jest on umieszczony dosyć wysoko i jednak nieco przeszkadza w przerzucaniu biegów. Będzie za to pomocny w pozamiejskich trasach.

Drzwi tylne

Tylna kanapa, to także sofa z kanciastymi wykończeniami. Po otwarciu drzwi mózg jest zaskoczony i próbuje sobie przypomnieć, czy widział już coś podobnego i jak dawno. Same drzwi mają również kilka ciekawostek. Boczki drzwi posiadają „negatyw” Airbumpów, a z przodu mamy kolejny stylowy akcent w postaci paska zastępującego plastikowy uchwyt do zamykania drzwi. Z tyłu wygospodarowano miejsce na wielki schowek. Citroen postawił także i tu na eksperyment i pozostawił nam jedynie uchylną szybę. Znów powrót do lat osiemdziesiątych.

C4 Cactus - tylna szyba uchylna

Podobnie jest w przypadku nowoczesnego wyświetlacza prędkościomierza. Nie znajdziemy tu obrotomierza. Muszę przyznać, że przeszukałem na szybko instrukcję auta i nie znalazłem ustawień włączenia wskaźnika obrotów. Próbując potem znaleźć odpowiedź w internecie, natknąłem się na mnóstwo zawodów a propos braku tak podstawowej funkcji. Fakt, przejeździłem kilka lat samochodem, który nie miał obrotomierza, ale szczerze mówiąc, ja też dziwnie czuję się siedząc przed ultranowoczesnym prędkościomierzem i kierowany jedynie ogromną strzałką podpowiadacza zmiany biegów.

Prędkościomierz bez obrotomierza - C4 Cactus

Nawet graficzka przygotowująca zdjęcia spytała mnie, gdzie jest obrotomierz w tym aucie. Kiedy oznajmiłem jej, że jest tu tylko podpowiadacz zmiany biegów, ucieszyła się. Jak się więc ostatecznie okazuje, dla niektórych jest to zaleta.

Bagażnik C4 Cactus

Bagażnik Citroena C4 Cactus ma pojemność 358 l. W standardzie posiadamy tam zestaw naprawczy. Próg załadunku jest umiejscowiony dosyć wysoko – 78 cm nad ziemią. Otwór bagażnika jest jednak bardzo regularny, podobnie jak boczne ścianki bagażnika (szerokość to 100-111 cm). Długość na wysokości progu ma 76 cm, poniżej mamy osłonę, która na ogranicza nam ją w dwóch punktach o pięć centymetrów. Co ciekawe, w żadnej wersji wyposażeniowej nie możemy zamówić dzielonego oparcia tylnych siedzeń. Ciekawy to ruch w czasach, gdy standardem staje się ono już w samochodach za 30 tys. zł.

Rozłożone oparcie

Podczas jazdy Citroen C4 Cactus zachowuje się pewnie, a na zakrętach nie wychyla się zanadto. Bardzo dobrze pokonuje nierówną nawierzchnię zbudowaną choćby z kostki brukowej. Wydaje się jednak nieco twardy przy poprzecznych nierównościach. Pozytywne wrażenie robi też działanie układu kierowniczego – wspomaganie jest zestrojone bardzo przyjemnie. Precyzyjnie również wchodzą przełożenia pięciobiegowej skrzyni. Tu jest jednak pewne zaskoczenie dla osób, które będą wybierać ten samochód ze względu na jego stylistyczne smaczki, a nie kulturę jazdy. Wygląd lewarka jest bardzo spokojny w stosunku do reszty wyposażenia, a dźwignia hamulca ręcznego jest najprostsza z możliwych. Citroen postanowił nas nie rozpraszać, ani zadowalać w tym miejscu. Mamy się przecież skupić na ogromnym podpowiadaczu zmiany biegów.

Pasek do zamykania drzwi

Jako, że nie ma tu obrotomierza, nie potrafię napisać od ilu obrotów Cactus zaczynał dobrze przyśpieszać (wg danych maksymalny moment obrotowy 118Nm przy 2750 obr/min). Chcę jednak zaznaczyć, że w pewnym momencie, kiedy na wyświetlaczu strzała skierowana do góry już chwilę się świeci, czuć mocniejsze przyśpieszenie. Dotyczy to oczywiście prędkości dopuszczalnych w mieście. Silnik 1.2 82KM Puretech w tym miejskim crossoverze nadaje się jak najbardziej właśnie do miasta. Poza miastem czuć już pewną zadyszkę.

Podczas mojej jazdy średnie spalanie ustabilizowało się na poziomie 6,1 l/100 km. Przy prędkościach, które możemy osiągać na drogach ekspresowych, auto pokazuje nam super wartości oscylujące wokół 4 l/100km. Może warto też właśnie tych prędkości się trzymać, ponieważ to 120 km/h wydawało się pewną granicą komfortu w poziomie natężenia hałasu we wnętrzu.

C4 Cactus - światła dzienne

Citroen C4 Cactus, to samochód na wskroś ciekawy i zarazem intrygujący. Przede wszystkim ze względu na stylistykę, ale także dzięki nietypowym decyzjom producenta w kwestii wyposażenia samochodu. Interesujące jest także umiejscowienie go w gamie C4. Dzieli co prawda płytę podłogową z C3/DS3 dorównując przy tym masą właśnie Citroenowi C3 i jednocześnie będąc najlżejszym z crossoverów (choć nie najkrótszym). Jeśli chodzi o przestrzeń wewnątrz i ilość bagażu to jest taki typowy model pomiędzyklasowy – tak więc dostał łatkę C4 i dzięki temu wirtualnie jest modelem poważniejszym i większym.

Futurystyczne i proste kształty Cactusa

Jestem osobiście ciekaw, czy sposób ochrony drzwi właśnie za pomocą Airbumpów rozwinie się na kolejne modele, czy C4 Cactus zostanie jednak ciekawostką, którą w przyszłości będziemy z podziwem wspominać, jak kilka innych niezwykle interesujących modeli tej marki z dawnych lat.

Jazda testowa odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Citroen Auto-Gazda z Katowic.

4 thoughts on “Jazda testowa: Citroen C4 Cactus – minimalizm przyciągający i zaskakujący

  1. Myślę, że i na współczesnego Fiata ESV znaleźli by się dziś chętni. Sam kaktus OK. Wnętrze super. Czy Citroen pójdzie dalej tą drogą? Mogliby zrobić taką opcję w każdym modelu. Zamawiasz drzwi airbumpowe, albo zwykłe.

  2. Pozostało nam chyba tylko odebranie praw do samodzielnego prowadzenia samochodów.

  3. Citroen ma odwagę. Porównanie z tym starym Fiatem świetne. Pamiętam, że tak wyglądał też prototyp Poloneza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.