Jazda testowa: Mini Clubman – to właśnie jest to

Tył mini clubman i biały dach

Jazda testowa Mini Clubman D -2.0 150KM Chili

Właśnie od tego Mini – czyli Mini Clubman – chciałem zacząć i zacząłem przygodę z tą marką… z dużą dawką adrenaliny i… przygodą z WPS-em na końcu. Te ostatnie trzy litery, to nie jest jeden z wielu tajemniczych systemów Mini, ale skrót chińskiego office’a na Androida, który w pewnym momencie postanowił skończyć swoje wsparcie dla Dropboxa. Niby nic, ale plik z tabelą z testu Mini Clubman zawisł w jakiejś WPS-owej próżni między telefonem, a Dropboxem. Stąd też nie będzie dziś tabeli z pomiarami testowymi.

Mini Clubman i monstrum

Jednak to jest chyba auto, które nie życzy sobie sztampowego wkładania w formaty. Pewnie, dopóki nie będę miał okazji przejechać się Mini Cooper S Works, będę obwieszczał, że Clubman to najciekawsze Mini w ofercie.

Tak, za sprawą właśnie tego tyłu. Sprawiającego kłopoty, jeśli nie posiadałeś wcześniej bagażówki typu (że tak to nazwę) „Kangoo”. Przychodzisz z zakupami w prawej ręce. Chwytasz lewe drzwi, a tu blokada. Jeśli już jednak będziemy pamiętać, że pierwszeństwo mają drzwi prawe, naciskamy tylko przycisk pod klamką i mamy to! Ewentualnie pozostaje dokupienie opcjonalnego systemu otwierania bagażnika machnięciem stopy (Easy Opener).

Najpierw prawe drzwi otwieramy w Mini Clubman

Mamy sprytnie zaprojektowany bagażnik o szerokości równej na całej długości i schowkami z siatką wpuszczonymi w nadkola. Dodatkowo podwójna podłoga i sprytne odchylane haczyki na „zawieszenie” przegrody w powietrzu. Jako, że drzwi bagażnika otwierają się w bok, konstruktorzy pozwolili sobie na wygospodarowanie miejsca także w ich wnękach. Sprytnie!

Obejdźmy jeszcze Mini Clubman. Całą linię okienną okala chormowana listwa, z ogromnym półokręgiem kończącym przy podszybiu maskę, a jednocześnie wyznaczającą półokrąg na zakończeniu deski rozdzielczej.

Pionowa szyba mini Clubman i chromowany podszybie

To, co we wnętrzu przygotowali styliści Mini, do mnie trafia w 100%. Dlaczego ja daję się nabierać na te wszystkie sztuczki? Nikomu nie potrzebne, nie dające właściwie nic samochodom, a tak zwracające uwagę. Zacznijmy od najbardziej spektakularnej. Mieniący się na setki kolorów ring wokół wyświetlacza. Zmienia on zabarwienie w całości (np. przy zmianie trybów jazdy), bądź w pewnej części (np. podczas regulacji głośności radia). Mimo, że jest to właściwie nikomu nie potrzebne, myślę że trzeba pochylić się nad jedną z funkcjonalności, którą zaimplementowali tu twórcy – jest to zmiana koloru ringu w zależności od odległości przeszkody wykrywanej przez czujniki parkowania.

Mini Clubman posiada świecący ring

Smaków stylistycznych we wnętrzu jest co nie miara. Półokrągłe nacięcia na fotelach, samolotowe przyciski na desce rozdzielczej – w tym ognisty START-STOP i włączniki nad lusterkiem wewnętrznym.

Start Stop cyngiel w MINI

Wewnętrzne okrągłe klamki, wskaźnik poziomu paliwa, owalne kształty na boczkach drzwi, czy nawet przyciski na kierownicy z dodatkowymi okrągłymi „pinami”.

Kierownica Mini z podwójną głębokością przycisków

Tu należy zatrzymać się jeszcze chwilę, bo konstruktorzy wprowadzili sprytne, podwójne przełączanie w tempomacie. Podwójna funkcja jest realizowana poprzez podwójną głębokość nacisku. Co ciekawe, wyglądające tak samo przyciski sterowania radiem nie mają tej funkcjonalności.

Jeśli jesteśmy już we wnętrzu, przyjrzyjmy się widokowi w tylnej szybie…

Ograniczona widoczność w szybie

No dobrze, żeby nie zniekształcać rzeczywistości, obniżmy zagłówki.

Zagłówki schowane Clubman

Gruba krecha nadal pozostaje. Cóż, za przyjemność unikatowości, trzeba się do tego przyzwyczaić. W tylnej części czeka na nas jeszcze jedna niespodzianka – mini-antena z lampką.

Lampka alarmu w antenie dachowej Mini

Świeci przez chwilę po wyjściu z samochodu, by zasygnalizować włączenie alarmu.

A co podczas jazdy? Nie potrafię ocenić tego samochodu na chłodno. Cała otoczka od momentu jego obejścia, poprzez wszystkie szczególiki, zakańczając na rysunkowym wskaźniku nagrzania silnika – każe patrzyć na ten samochód emocjonalnie.

Temperatura silnika i oznaczenia Cold/OK

Suwak powoli przesuwa się ku górze i kiedy w końcu napis COLD przestaje się świecić, można przycisnąć mocniej pedał przyspieszenia. 150KM, to w dzisiejszych czasach nie jest ekstremalnie dużo, ale w 2-litrowym silniku diesla dostępne mamy 330Nm przy 1750 obr./min i kiedy wskazówka obrotomierza przekracza 1500 obr/min, Mini przynosi frajdę. Przyśpieszenie do setki w wersji z automatyczną skrzynią biegów wynosi 8,5 s.

Wnętrze beżowo-szare Mini Clubman

Chce się tym autem przyśpieszać i jeździć w zakrętach. Można zapomnieć o przedłużonym tyle. Ale przecież my nie mówimy jeszcze o aucie sportowym. Tylko „rodzinnym” dieslu. Zatrzymując się przy rodzinie, też znajdziemy jedną ciekawostkę. Testowany Mini Clubman posiadał dodatkowy zaczep ISOFix w przednim fotelu pasażera.

Tylne siedzenia Mini Clubman

Mini oczywiście, jak w poprzednich modelach, daje nam możliwość wyboru „koła zapasowego” w jednej opcji więcej… co de facto znaczy, że możemy po prostu zrezygnować z koła zapasowego i zestawu naprawczego, zamawiając opony Run-Flat. Możemy po przebiciu opony przejechać na niej do 80 km z prędkością max. 80km/h i szukać warsztatu bez zatrzymywania i straty czasu na zmianę czy pompowanie koła. Jednak, najprawdopodobniej będziemy musieli uzbroić się w bagażniku w większą ilość gotówki, bo niestety większość zaoferuje nam kupno nowej opony (czyli dwóch opon?) zamiast próbować ją wulkanizować. Tłumaczone jest to niepewnością co do stanu bocznych ścianek opony, po awaryjnym przejechaniu wielu kilometrów.

W Mini dostępne są Runflat

Jeśli już mowa o wyższych kosztach, trzeba chyba jednak zaznaczyć, że Mini Clubman to pewien stan umysłu. Samochód w wersji Cooper, z pakietem Chilli z wieloma dodatkami funkcjonalnymi i wizualnymi to wydatek prawie 170 tys. zł. Muszę się zastanowić, pooglądam sobie, zatrzymam się, gdy zobaczę na światłach i poczekam, aż wielki napis Clubman schowa się za horyzontem, myśląc… piękne.

Drzwi bagażnika - wyróżnik Mini Clubman

Jazda testowa Mini Clubman odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Mini – Bawaria Motors w Katowicach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.