Jazda testowa: Mitsubishi ASX – Japoński wzór…?

Jako, że w archiwach odkryłem przedpotopową reklamę Mitsubishi ASX, a dodatkowo uwagę przyciągają trwające właśnie wyprzedaże aut japońskich marek, dzisiaj będzie właśnie coś o japońskich wzorach… doskonałości. Tak. Marketingowcy oddelegowani do promocji małego crossovera Mitsubishi puścili wodze fantazji. Gdzie w Mitsubishi ASX jest ukryta doskonałość? Sprawdźmy.


[Reklama Mitsubishi ASX z października 2010 roku]

Doskonały design?

Hmm. Mitsubishi ASX może się podobać. Wielka atrapa chłodnicy zajmująca sporą część przedniego pasa harmonizuje ASX-a z linią marki. A z linią tego crossovera? Według mnie tak. Całość nadaje indywidualności wśród konkurentów tego segmentu. No i „zunifikowany” przód świetnie będzie pasował do kolekcji, jeżeli posiadamy już inne nowe auto ze stajni trzech diamentów. Sama bryła nie wyróżnia się wyszukanym wzornictwem (prócz wspomnianego wcześniej przodu), ale Mitsubishi w tej prostocie zaserwowało nam pewien „smaczek”. Docenią go wielbiciele samochodów z lat dziewięćdziesiątych. Są nim mianowicie tylne lampy i ich… pomarańczowe kierunkowskazy.

We mnie osobiście ten element budzi sentyment i jeżeli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości co do stylistyki tylnej części nadwozia, to pomarańczowe klosze kierunkowskazów je rozwiewają. Ale czy jest doskonale? Jest na pewno poprawnie z nutą indywidualności i lekkim pazurem.

Doskonałe wyposażenie i wnętrze?

Mitsubishi począwszy od podstawowej wersji (Inform) oferuje komplet elektronicznych systemów wspomagających hamowanie i stabilizację toru jazdy oraz 7 poduszek powietrznych (w tym poduszka kolanowa kierowcy). Poza tym otrzymamy także klimatyzację, system audio z odtwarzaczem mp3, centralny zamek, wszystkie szyby oraz lusterka sterowane elektrycznie. Tę wersję z rabatami rocznika powinniśmy otrzymać w kwocie poniżej 70 000 zł. Bogatsza wersja (Invite), która jest o 5 tys. droższa posiada fabryczny zestaw nawigacji obsługiwany poprzez duży, dotykowy wyświetlacz w konsoli centralnej (na którym sterujemy również funkcjami audio), klimatyzację automatyczną, tempomat, oraz sterowanie funkcjami audio w kole kierownicy, a także m.in podłokietnik na tylnym siedzeniu wraz z otworem do przewożenia nart, czujnik deszczu, czujniki parkowania z tyłu oraz felgi aluminiowe. Doskonale? Powiedzmy, że ASX pod względem wyposażenia jest wyważoną propozycją w klasie. Stoi właściwie na równi z największym klasowym rywalem.

Wnętrze ASX-a posiada szeroki pas wykonany z miękkiego tworzywa. Pozostałe materiały to twarde odmiany plastiku. Wersja Invite posiada wspomniany wcześniej dotykowy wyświetlacz (zestaw firmowany przez Alpine), który posiada dwa główne podmenu – nawigacja oraz audio. W każdym z nich wybieramy odpowiednie opcje za pomocą dużych piktogramów. Użytkownik szybko powinien odnaleźć opcje wyboru radia czy odtwarzacza. Na początku musimy jednak przyzwyczaić się do niewielkich przycisków po lewej stronie ekranu służących do zmiany źródła, regulacji głośności i aktywacji menu. Ostatni z nich jest jednak w nocy podświetlony w sposób odróżniający go od pozostałych, co ma ułatwić jego odnalezienie. Funkcje radia są także częściowo powtórzone na ramieniu kierownicy.

Producent zdecydował się na zastosowanie panelu klimatyzacji bez wyświetlacza. Odpowiednią temperaturę wskazujemy bezpośrednio na pokrętle. Prosto i bez zbędnych, dodatkowych świecących punktów, jednak temperatura jest ustawiana dla obu pasażerów jednocześnie. Samo wnętrze jest bardzo spokojne, a jego stylistyka stonowana. Jedynym „bardziej szalonym” elementem jest tablica rozdzielcza.

A silnik i zawieszenie?

Tu zaczyna robić się ciekawie. Testowane Mitsubishi ASX wyposażone było w silnik diesla o pojemności 1.8 i 150KM. Co ciekawe, zastosowano w nim zmienne fazy rozrządu. Trzeba przyznać, że silnik pozwala na całkiem sprawne wyprzedzanie. Wysoki moment obrotowy (300Nm) jest dostępny zgodnie z danymi od 2000 do 3000 obr/min. W rzeczywistości już od około 1700 obr/min auto zaczyna odpowiadać na wciśnięcie pedału przyśpieszenia. Jest to jednostka, która w dodatku zdobyła sobie miano ekonomicznej. W tym temacie zbliżamy się do reklamowanej doskonałości.

Jeżeli chodzi o właściwości jezdne, to również pod pewnym względem moglibyśmy nazwać je doskonałymi. Oczywiście nie do szaleństw w zakrętach, ale po prostu do jazdy po naszych drogach. Jest to zawieszenie raczej miękko zestrojone. Dobrze tłumi zarówno poprzeczne jak i punktowe nierówności. Jest to cecha, która dla osoby planującej zakup crossovera, będzie z pewnością ważniejsza niż możliwość wjeżdżania w szybkie zakręty bez przechyłów nadwozia.

Testowana wersja posiadała napęd na cztery koła. Na tunelu środkowym umiejscowiono pokrętło, które pozwala nam na ustawienie jednego z trzech trybów – 2WD, 4WD oraz LOCK. Pierwszy z nich pozwala na przeniesienie napędu jedynie przez przednią oś. W pozycji LOCK uzyskujemy stale włączony napęd na cztery koła. Daje on nam możliwość przebrnięcia przez nietrudny teren (ze względu na prześwit podwozia), ale o niskiej przyczepności, gdzie napęd na cztery koła skutecznie przeniesie moment napędowy nie powodując poślizgu.

W pozycji 4WD ustawiamy automatyczne dołączenie tylnego napędu, które przyda nam się, np na asfalcie z miejscowymi oblodzeniami. ASX-a z napędem na 4 koła docenimy, jeżeli mieszkamy w górach. W przypadku takiej wersji musimy się jednak liczyć z wydatkiem oscylującym wokół 100 tys. zł. Różnica między wersją 2WD i 4WD, to ok. 6000 zł.

Marketingowcy Mitsubishi zagrali całkiem odważnie powołując się na doskonałość i reklamując w ten sposób kompaktowego crossovera. W takim razie możemy powiedzieć, że Japończycy w swoim dążeniu do doskonałości postawili na zupełny minimalizm stylistyczny we wnętrzu auta oraz stonowaną stylistykę karoserii (nie licząc charakterystycznego przodu). Oferują przy tym dynamiczny i ekonomiczny silnik oraz zawieszenie o charakterystyce skrojonej na polskie drogi. ASX jest z pewnością ciekawą alternatywą dla wszechobecnego lidera tej klasy.

Za udostępnienie samochodu dziękujemy Autoryzowanemu Dealerowi Mitsubishi – Witpol z Tychów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.