Jazda testowa: Mitsubishi Space Star – w poszukiwaniu sportu i przestrzeni

Malutkie Mitsubishi, które w nietypowy sposób zastępuje na europejskim rynku Colta, w sam raz na zakupy i krążenie po mieście w ciasnych uliczkach. Ci, którzy znają Space Stara sprzed 15 lat, dziwią się dlaczego nazwę przyporządkowaną przestrzennemu minivanowi przydzielono obecnie małemu samochodzikowi. Fani Colta nie dowierzają natomiast, że Space Star to rzeczywiste zastępstwo ich „sportowego” samochodu. Wybierzmy się zatem na poszukiwanie sportu i przestrzeni w Mitsubishi Space Star.

Mitsubishi_Space Star_d

Już od jakiegoś czasu widzimy, że Mitsubishi szuka różnych dróg na zaakcentowanie swojej bytności w klasie samochodów miejskich. I tym wyrażeniem będę się tu posługiwał ze względu na jego długość (3710 mm), który pozycjonuje go dokładnie pomiędzy samochodami segmentu A i B. Wcześniej kultowy dla wielu młodych ludzi samochód stał się prawie minivanem, by później nabrać znowu pewnego zadzioru, a ostatecznie zniknąć z rynku i ustąpić pola właśnie Space Stara. Może żony fanów Colta powiedzą, że muszą mieć to „słodkie maleństwo” i sprawią, że ci ustawią się w kolejce po ten samochodzik.

Mitsubishi_Space Star_a

Czy projektanci Space Stara zostawili coś dla facetów? Można by rzecz, że tył samochodu. Jego kształty są wyraźnie ostrzejsze niż z przodu i kto wie, może po znacznym obniżeniu Space Stara powstałaby z niego mała wyścigówka. Z tyłu króluje połączony z przetłoczeniami dachu duży spojler, który – jak to przedstawili nam w folderze marketingowcy – „ułatwia prowadzenie”. Pewnie mam rozumieć, że ułatwia on przeprowadzenie Space Stara przez nadchodzące ze wschodu ciężkie masy powietrza. Mitsubishi podkreśla, że współczynnik oporu powietrza jest najniższy w klasie – Cx=0,27. Oczywiście nie sam spojler jest tego przyczyną. Space Star ma także opracowywaną specjalnie ku temu konstrukcję zderzaków i opatentowaną, zwężaną linię dachu…

Spojler Space Star

Fani tuningu z pewnością przyjrzeliby się klamce drzwi bagażnika i usunęli ją z tej pięknej, płaskiej przestrzeni. Na moje pytanie: „Czy ktoś już to zrobił?”, znalazłem w internecie dosyć szybko odpowiedź. Okazuje się, że Polacy już to zrobili przedstawiając Mitsubishi Space Star Proto – rajdówkę, w której ściga się Paweł Dytko.

Mitsubishi_Space_Star_Proto_4(Źródło: Mitsubishi Motors)

Jeśli natomiast ktoś był fanem Space Stara – vana – którego nazwa po dziesięciu latach ponownie będzie w użyciu, zapewne chciałby wiedzieć, czy rzeczywiście ten niewielki samochodzik da mu tak dużo przestrzeni, by mógł nazywać się „gwiazdą przestrzeni”. Nowy Space Star jest około 20 centymetrów krótsze od przeciętnego samochodu klasy B, ale za to posiada zbliżony do nich rozstaw osi (2450mm). Pomiar przestrzeni pozostającej na nogi w tylnej części nadwozia przy kierowcy o wysokości 170 cm, pokazują że w tej kategorii Space Star jest rzeczywiście blisko wyników typowych dla standardowej długości samochodów klasy B.

Mitsubishi_Space Star_g

Dla pasażerów tylnych siedzeń przygotowano jeszcze trzy inne ciekawe rozwiązania. Specjalnie dla nich jest doprowadzony nadmuch z wentylacji, przygotowane miejsce na butelkę/kubek na tunelu środkowym oraz całkowicie płaska kanapa. Wygląda to, trzeba przyznać, bardzo specyficznie. Ze sprytnych rozwiązań można wymienić mocowanie nieużywanych pasów w słupkach obok oparcia.

Pojemność bagażnika Mitsubishi Space Star to 235 l, co plasuje go gdzieś pomiędzy klasą A i B, choć oczywiście są obecnie i samochody klasy A, które posiadają 250 litrowe bagażniki, to nadal mamy także w sprzedaży auta klasy B, które nie osiągają tej wartości. To, co pozytywnie zaskakuje w Space Starze, to szerokość wnętrza bagażnika – w najwęższym miejscu jest to 100 cm, by ku górze rozszerzyć się o kolejne 17 cm. Możemy mieć jednak problem z umieszczeniem tak długich pakunków ze względu na dosyć wąski otwór załadunkowy – przy progu jest to 66 cm – u góry 79 cm. Bagażnik z racji krótszego nadwozia i maksymalizacji przestrzeni pasażerskiej jest krótszy niż w przeciętnym samochodzie klasy B (na wysokości progu bagażnika jest to 53 cm). Próg załadunkowy jest 75 cm od ziemi. Mitsubishi oferuje w standardzie rozkładane oparcia dzielone w stosunku 60:40. Odblokowujemy je bezpośrednio z wnętrza bagażnika.

Mitsubishi_Space Star_t

Muszę przyznać, że standardowe wyposażenie tego samochodu jest niespodzianką. Wydaje się, że podczas jego projektowania mógł mieć miejsce następujący dialog: „Klimatyzacja w aucie jest potrzebna? Potrzebna. To dajemy wszystkim. Radio potrzebne? Potrzebne. To dajemy wszystkim. Kluczyk z pilotem potrzebny? Potrzebny. To dajemy wszystkim.” Na te same pytania konstruktorzy z Mitsubishi odpowiedzieli sobie w stosunku do wspomnianych wcześniej dzielonych siedzeń, oświetlenia bagażnika, dodatków do radia w postaci złącz USB i AUX, czy regulacji wysokości fotela kierowcy. Oczywiście są też elektrycznie opuszczane szyby przednie i regulowane lusterka oraz szereg systemów bezpieczeństwa, które stały się powszechnym standardem w nowych samochodach. Cały ten zestaw dostaniemy w aucie za 39 990 wyposażonym w silnik 1.0 71KM z systemem START&STOP, a w salonach możemy znaleźć oferty oscylujące nawet wokół 36 tys. zł.

Mitsubishi_Space Star_m

Testowany Mitsubishi Space Star posiadał natomiast silnik 1.2 80KM. Jest on 3 tysiące droższy, jednak nie płacimy za sam silnik. W tym przypadku przeskakujemy już do drugiej wersji wyposażeniowej Invite, w której otrzymamy lusterka i klamki w kolorze nadwozia, dodatkowo przyciemnione i opuszczane elektrycznie tylne szyby, światła przeciwmgielne, podgrzewane lusterka, regulację wysokości fotela pasażera, a nawet takie rarytasy jak wycieraczki z czujnikiem deszczu i światła z czujnikiem zmierzchu. W wersji Intense, która kosztuje 45 990 zł, będziemy mieli system bezkluczykowy (KOS), automatyczną klimatyzację, skórzaną kierownicę, tempomat i kilka innych dodatków. Trzeba przyznać, że taktyka to ciekawa.

Wnętrze Mitsubishi Space Star

Samo wnętrze składa się z obłych kształtów i przecinającego deskę rozdzielczą panelu konsoli centralnej w czarnym połyskującym wykończeniu. Wszystkie plastiki są twarde i we wnętrzu jest dosyć szaro. Jeśli ktoś ma odwagę zaryzykować, może wybrać opcję z jasnym wnętrzem. Tunel środkowy jest bardzo prosty, posiada jednak duże schowki w przedniej części i wspomniane miejsce na butelkę z tyłu. Butelki będziemy wstanie zmieścić także w schowkach przednich drzwi. Ciekawym elementem urozmaicającym deskę rozdzielczą jest podłużna przestrzeń przed pasażerem tuż nad otwieranym schowkiem. Możemy tam włożyć komórkę, okulary, parasolkę bądź odtwarzacz, który podłączymy do USB zlokalizowanego w schowku.

Mitsubishi_Space Star_l

Mitsubishi chwali się, że oprócz niskiego współczynnika oporu powietrza, zredukowano także znacząco masę samochodu. Obie te cechy wpływają na zmniejszenie zużycia paliwa. Trzecim elementem dokładającym swoją cegiełkę jest trzycylindrowy silnik. Spalanie w cyklu mieszanym podczas jazdy testowej zatrzymało się na 5,2 l/100 km przy dosyć dynamicznej jeździe. W mieście ten wynik podwyższył się o pół litra. Silnik osiąga maksymalny moment obrotowy wynoszący 106 Nm przy 4000 obr/min, jednocześnie maleńki podpowiadacz zmiany biegów prowokuje nas, by czynić to już w okolicach 1900 obr/min. Tak więc przy prędkości 60 km/h jedziemy na piątce. Przy takim operowaniu biegami będziemy w stanie zejść ze spalaniem poniżej 5 l/100 km.

Mitsubishi_Space Star_b

Do pokornej jazdy prowokuje jeszcze jeden aspekt – mocno słyszalny dźwięk trzycylindrowego silnika. Jest to być może pokłosie walki o zaoszczędzenie jak największej ilości kilogramów. Również odgłosy z otoczenia, zawieszenia i skrzyni biegów są wyraźnie słyszane. Jednak 80-konny silnik jest zdolny rozpędzić nas całkiem sprawnie zarówno, gdy startujemy ze skrzyżowania (zgodnie z danymi 11,7 s od 0 do 100 km/h) jak i podczas wyprzedzania. Miłą niespodzianką jest jego praca na wolnych obrotach, nie czujemy wibracji silnika we wnętrzu – czyli jego trzypunktowy system mocowania zdaje egzamin.

Promień skrętu Mitsubishi Space Star wynosi 4,7 m. W operowaniu na parkingach pomaga nam sprawnie działające wspomaganie kierownicy. Jednak także przy wyższych prędkościach wydaje się ono działać zbyt mocno. Fani sportowej jazdy będą musieli pomyśleć o modyfikacji układu kierowniczego.

Zawieszenie działa sprężyście i przejazd przez nierówności jest odczuwalny wyraźnie w kabinie. Przy szybszej zmianie kierunku ma także tendencję do wychylania się na boki. Przed nieprzyjemnym rozwojem nagłych, drogowych sytuacji mają nas jednak chronić systemy kontroli trakcji i wspomagania hamowania. W kategorii właściwości jezdnych Space Star zbliża się bardziej w stronę klasy A niż B.

Mitsubishi_Space Star_c

Trzeba przyznać, że Mitsubishi przyjęło ciekawą taktykę dla swojego nowego reprezentanta klasy B. Mimo, że jest krótszy od swojego poprzednika – Colta – producent potrafi wykazać, że tak naprawdę otrzymujemy więcej przestrzeni zarówno dla pasażerów jak i bagażu. Space Star stoi na pograniczu klas i będzie celował w niezdecydowanych co do wielkości swojego nowego nabytku. Poziom wygłuszenia i charakterystyka jazdy są tu na poziomie klasy A, przestrzenią we wnętrzu dorównuje klasie B (nie licząc bagażnika), a w stosunku wyposażenia standardowego do ceny bije wszystkich na głowę. Ostatecznie i dla tych, którzy tęsknią za kojarzącym się sportowo Coltem, inspiracją może być Paweł Dytko w swojej rajdówce.

Jazdę testową Mitsubishi Space Star wykonano dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Mitsubishi Witpol z Tychów.

2 thoughts on “Jazda testowa: Mitsubishi Space Star – w poszukiwaniu sportu i przestrzeni

  1. Też jeździłem, potwierdzam – silniczek 1.2 jest dynamiczny i mało pali. Ja się zastanawiam, czy te wszystkie silniki z turbosprężarkami, to nie jest ślepa uliczka? Tu mamy zwykły wtrysk wielopunktowy i jak przycisnę, to auto przyśpiesza. Ciągniesz go do 6000, ładnie rozwija moc, a na wyświetlaczu nadal średnie spalanie poniżej 6 l/100 km. O co chodzi z tą dzisiejszą turbo-motoryzacją?

  2. Pewnie o to, żeby wykazać niskie spalanie w normach homologacyjnych, nijak mających się do rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.