Jazda testowa: Range Rover Evoque – WOW!

Nie będę pewnie zbyt oryginalny, gdy zacznę od zachwytu nad stylistyką Evoque. Nie chcę być oryginalny. Ten samochód jest przecież prawdziwym powiewem świeżości nie tylko wśród terenówek. W ogóle jakich terenówek. Evoque Coupe wygląda prawie jak wyścigówka. 20-calowe aluminiowe felgi o niskim profilu, troje drzwi, pięknie opadająca linia dachu oraz wąskie okna przyśpieszają bicie serca już w odległości kilku metrów od samochodu. Gdy podchodzimy do Evoque, jeszcze mocniej szokuje jego „kompaktowość”. Jego nadwozie ma tylko 1,6 metra wysokości, a długość to niecałe 4,4 m.

Wąskie reflektory i minimalistyczne tylne światła dodają charakteru, który sprawia, że nie pomylisz Evoque z niczym innym na drodze. Jego ostre przetłoczenia, jego okna, jego maska – po prostu chcesz mieć ten samochód w garażu. Wydaje się, że inżynierowie Range Rovera odbierając rysunki od stylistów powiedzieli: „Nie ważne ile to będzie kosztować, bierzemy ten projekt”. I okazało się, że trochę ten zadziorne przetłoczenia Evoque kosztują. Za tą kompaktową terenówkę musimy zapłacić minimum 180 tys. zł.

Jak jest wewnątrz?

W wersji Dynamic, którą miałem okazję jeździć wrażenie jest oszałamiające. Skórzane obicia towarzyszą nam wszędzie. Począwszy od świetnie wyprofilowanych, czerwonych foteli, poprzez ogrzewaną kierownicę, po deskę rozdzielczą z szerokim panelem przecinającym całą szerokość samochodu. W najtańszej wersji mamy co prawda do dyspozycji alcantarę, ale najprawdopodobniej z opcji tej skorzystają tylko Ci, którzy naturalnym materiałom są przeciwni z zasady, albo ktoś, kto Evoque będzie chciał kupić zamiast… mieszkania i braknie mu pieniędzy na droższą wersję. Cena podobna, ale kupujący będzie zadowolony. Zwłaszcza w zakrętach. Boczne podparcia foteli trzymają w ryzach ciało podczas zmiany kierunku, a kiedy jazda już się znudzi, możemy włączyć podgrzewanie foteli i skorzystać z 8″ wyświetlacza, oraz 11 głośników, by oglądnąć film w jakości HD.

A jak jest z tyłu? Jak w coupe. Osoby mierzące powyżej 1,75 będą niebezpiecznie blisko podsufitki. Dla tych, którzy zamierzają przewozić dorosłych pasażerów także z tyłu, przeznaczona jest wyższa wersja pięciodrzwiowa. Na pocieszenie zostaje bagażnik, do którego zmieścimy 550 litrów pakunków. Nie jest to ekstremalnie dużo, ale pozwoli spokojnie spakować się na wakacyjny wyjazd i użyczyć jeszcze miejsca na walizkę sąsiadów. Pamiętajmy przy tym, że Evoque ma długość auta kompaktowego.

Multimedialną kierownicę zaprojektowano z duchem ergonomii. Posiadamy bardzo łatwy dostęp do ustawień telefonu, radia oraz tempomatu. Za kierownicą ulokowano łopatki do manualnej zmiany biegów. Odnalezienie funkcji nie będzie sprawiać problemów również na konsoli centralnej. Dyży wyświetlacz posiada dotykowy panel, a ważniejsze tryby są zlokalizowane również na jego obwodzie. Poniżej zgromadzono funkcje klimatyzacji, wyłącznik hamulca ręcznego oraz systemów kontroli trakcji. Natomiast pod nimi miejsce znalazło pokrętło do nastawiania pozycji sześciostopniowej, automatycznej skrzyni biegów. Ostatnimi funkcjami dostępnymi na tunelu środkowym są przełączniki trybów napędu 4×4. Mała kwintesencja tego usportowionego Range Rovera, który ma olśniewać nie tylko na parkingu przed pięciogwiazdkowym hotelem i autostradzie. Jest on terenówką, którą możemy wjechać nawet do zbiornika o półmetrowej wysokości lustra wody. Oprócz optymalizacji napędu pod szuter, śnieg, czy piasek otrzymujemy także tryb autostradowy, zmieniający dodatkowo charakterystykę zawieszenia.

Dosyć oglądania

Mój teren zapoznawczy z Evoque, to szeroka autostrada oraz kręte miejskie ulice. Benzynowy silnik rozwija moc 240KM. Auto chętnie wyrywa się do przodu. Setkę osiąga już po 7,6 sekundy. Po kolejnych kilku sekundach na tablicy wskaźników wskazówka utrzymuje się przy prędkościach znacznie przekraczających polskie normy. W standardowym trybie skrzynia nastawiona jest na ekonomię. Sterownik zmienia bieg z pewnym opóźnieniem. Range Rover wyposażył jednak swoje terenowe coupe także w tryb sportowy, w którym biegi zmieniane są wcześniej, a nierzadko redukcja odbywa się o dwa przełożenia jednocześnie. Jeżeli nasza noga zbyt często rwie się do przyśpieszania, zawsze dla chwili wytchnienia możemy skorzystać z tempomatu lub aktywować funkcję ogranicznika prędkości. Jednak, gdy nie okiełznamy naszych sportowych zapędów, musimy liczyć się z dwucyfrowym spalaniem paliwa. Producent za to deklaruje, że przy odpowiednim traktowaniu naszego nabytku, dwulitrowy silnik zadowoli się 8,7 litra/100km.

Zawieszenie Evoque nie pozwoli zapomnieć nam o dziurach i nierównościach i reaguje zdecydowanie na ich obecność. Natomiast odgłosy pochodzące od zawieszenia są bardzo dobrze wytłumione i nie dochodzą do wnętrza pojazdu. Wyciszenie wnętrza jest na wysokim poziomie. Tylko podczas gwałtownego przyśpieszania daje o sobie znać turbodoładowany benzyniak. A to niezmiennie prowokuje do mocniejszego wciśnięcia pedału gazu. Po prostu chce się jeździć, jeździć i… jeździć. Kierownicy nie chcesz oderwać od rąk. Nie możesz nawet skłamać, że pasy się zacięły, żeby zostać w nim dłużej. Odpinają się z lekkością, a ty musisz wyjść.

Ja się w tym aucie zakochałem…

4 thoughts on “Jazda testowa: Range Rover Evoque – WOW!

  1. Ja też się zakochałam… Kto zasponsoruje mi takie z białym wnętrzem. Proszę.

  2. A co to? Portal randkowy? :p Muszą wystarczyć wam zdjęcia Evoque… z białym wnętrzem ;) A tak a propos wnętrza. Białe jest rzeczywiście świetne, ale do mnie bardziej przemawia to czarne z czerwonymi, bardziej sportowymi fotelami.

  3. Dobra, skupmy się na samochodzie. Evoque jest niepowtarzalny. Range Rover trafia w dziesiątkę w potrzeby rynku. W końcu zaprezentował auto, które wygląda dobrze przed hotelem, a w dodatku daje więcej możliwości w terenie, niż jego konkurencja. Szkoda, że nie miałeś możliwości przetestowania go w terenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.