Jazda testowa: Skoda Fabia – Zmiana na ostre kształty

Trzecia generacja Skody Fabii powraca do ostrych kształtów, które zapewniały temu modelowi powodzenie na rynku przez wiele lat bez wielkich zmian w nadwoziu. W samochodzie nie znajdziemy już m. in. szyb otwieranych korbkami, w standardzie dostaniemy system Start-Stop, a z listy opcji wybierzemy np. keyless system (w Skodzie nazywany KESSY) czy skrzynię DSG. Jednocześnie wyjściową cenę pozostawiono poniżej magicznej dla klasy B ceny 40 tys. zł.

39380PLN – za tę kwotę otrzymujemy auto z elektrycznie otwieranymi szybami i ustawianymi lusterkami, wspomnianym wcześniej systemem START-stop, sporym pakietem bezpieczeństwa m.in. z XDS+(elektroniczną blokadą mechanizmu różnicowego), systemem pokolizyjnym i hamulcem antykolizyjnym, czy sześcioma poduszkami powietrznymi i dzielonymi oparciami tylnego siedziska oraz fotelem kierowcy z regulacją wysokości. Tych, którzy lubują się w lakierowanych elementach zewnętrznych, ucieszy fakt, że dostaną oni w standardzie lusterka i klamki w kolorze nadwozia.

Czego nie otrzymamy poniżej 40 tys. zł? Klimatyzacji i radia. Jeśli posiadamy stare radio w piwnicy i lubimy niebieski kolor (nie ten z testu), to dokupując za 700 zł klimatyzację manualną, wyjedziemy z salonu tym miejskim autem za czterdzieści tysięcy z osiemdziesięciozłotowym hakiem. W tym momencie namyśl przychodzi standard z pierwszej generacji Fabii Basic z wielkimi czarnymi zderzakami. Te czasy już zupełnie minęły – nawet w Skodzie.

Skoda za 40 czy 140 tys. zł?

Nowa Fabia upodobniła się do pozostałych modeli Skody. Można wręcz rzec, że ma wspólny pas przedni z Octavią i Rapidem. Oczywiście ci, którzy interesują się samochodami poznają detale różniące poszczególne modele, jednak Skoda w kategorii ujednolicania swoich aut jest chyba lepsza nawet od VW, Nissana i BMW. Tak więc, w skrajnym przypadku, widziana prosto od przodu Skoda Octavia Laurin & Klement za 140 tys. zł, może być pomylona z Fabią za 40 tys zł. Trzeba jednak przyznać, że zarówno Octavii i małej Fabii nowe kształty pasują doskonale. Obecny hatchback jest zwarty, ma kilka ciekawych przetłoczeń z boku i z tyłu, fajne przecięcie wewnętrznej części reflektorów ze zderzakiem.

Wielu zapewne będzie grzmieć – „nuda!” i może rzeczywiście dla fanów designerskich ekstrawagancji nie będzie to ulubiony samochód, ale zapewne sylwetka wpisze się w polskie drogi i osiedla, nie będzie nas razić, a jednocześnie możemy przypuszczać, że nie zestarzeje się ona zbyt szybko. Największą ekstrawagancją Fabii z zewnątrz są drzwi bagażnika z profilem osłony tablicy rejestracyjnej odstającym poza linię nadwozia, czarna obwódka tylnych świateł oraz połączenie przetłoczeń reflektorów przednich z ostrymi kształtami górnej części zderzakami. Przy czym mówię tu o ekstrawagancjach samochodu w podstawowej kolorystyce. Jeśli ktoś chce wyróżniać się Fabią na drodze, ma pole do popisu wybierając sobie różnorakie kolory dachu, słupków przednich i felg (szara, biała, czarna i czerwona opcja). Testowany samochód nie posiadał tych dodatków, za to był wyposażony w specjalny typ tapicerki „Jeans” i atrakcyjnie wyglądający dekor Piano White.

Wnętrze Fabii podzielono na dwie wyraźne strefy. Górna cześć wykończona jest wieloma ostrymi liniami, m. in. nawiewów oraz panelu ciągnącego się przez cała deskę rozdzielczą. Ta strefa, mimo że wykonana z twardych tworzyw, sprawia wrażenie wykonanej z plastików dobrej jakości. Pozytywne wrażenie pogłębia wspomniana listwa w dekorze Piano White. W podstawowej wersji będzie ona szara. Może być także w wykończeniu imitującym szczotkowane aluminium oraz Piano Black. Dolna część jest oddzielona wyraźnie, nie próbując w żaden sposób udawać samochodów wyższej klasy. Mamy tu proste linie z czarnego tworzywa przypominające nieco lata dziewięćdziesiąte. Jednocześnie strefa ta uzupełnia część użyteczną Fabii z licznymi schowkami na komórki, drobne przedmioty i butelki. W tej kategorii Skoda zaprojektowała swoje miejskie auto tak praktycznie, że Fabia może być wzorem dla samochodów dużo większych od siebie. Oprócz wspomnianych schowków w dolnej części konsoli centralnej, mamy także ciekawie zaprojektowany pod tym względem tunel środkowy oraz zamykany schowek w desce rozdzielczej przed pasażerem, w którym wygospodarowano specjalne miejsce na jednolitrową butelkę. Na stojąco przewieziemy też 1,5-litrową butelkę w przednich drzwiach, a także półlitrową w kieszeniach tylnych drzwi mając przy tym jeszcze miejsce na kilka innych drobiazgów. Wśród listy wyposażenia znajdziemy jeszcze schowki pod siedzeniami, czy opcjonalne mocowania i siatki aranżujące przestrzeń bagażnika.

Pojemność bagażnika Skody Fabii określana jest na 330l. Jeśli nie lubimy zestawów naprawczych i kupimy samochód z kołem zapasowym, będziemy mieli do dyspozycji 305 l. Przyjrzyjmy się wymiarom. Szerokość bagażnika to 97 cm, wysokość 54, a długość na wysokości progu to 62 cm. Nowa Fabia ma niski próg załadunku – nasze bagaże będziemy musieli podnieść na wysokość 66 cm. Szerokość otworu załadunkowego przy progu to 85 cm. Trzeba przyznać, że Skoda sprytnie wymyśliła tę przestrzeń – teraz chwaląc się największym wynikiem w klasie. Po rozłożeniu siedzeń możemy uzyskać do 1150 l. Co ciekawe producent oferuje dzielone oparcia począwszy od podstawowej wersji, zrezygnował jednak z rozkładanego siedziska, więc po rozłożeniu oparć pozostaje w różnica poziomów. Widocznie dla tych, którzy mają aspiracje do przewożenia długich, a przy tym ciężkich rzeczy, Skoda pozostawiła dłuższą o 35 cm Fabię Combi.

Do wyboru 1.0 MPI, 1.2 TSI i 1.4 TDI

Testowany samochód posiadał silnik 1.2 TSI 90 KM. Daje on, zgodnie z danymi producenta, możliwość osiągnięcia 100 km/h od startu w 10,9 s. W mieście rzeczywiście 160 Nm momentu obrotowego dostępne od 1400 obr/min daje o sobie znać. Poza miastem, redukujemy do trójki i w miarę sprawnie możemy próbować wyprzedzać. Nowa, młodsza Fabia nieco wyszczuplała, a silnik przybrał 5 KM. Przy obecnym natężeniu ruchu poza miastem, mimo wszystko pojawia się chęć sprawdzenia jeszcze mocniejszego silnika. Silnik TSI przy delikatnym traktowaniu odwdzięczy się nam spalaniem oscylującym w okolicy 5 l/100 km.

Zawieszenie Skody Fabii jest stworzone do miasta. Jest tu raczej miękko i podczas jazdy po miejskich brukach i niepierwszej jakości ulicach auto miło mnie zaskoczyło. Jeżeli ktoś oczekuje samochodu o bardziej wyraźnej twardości, w liście opcji znajdzie „sportowe zawieszenie” i uzyska prześwit zmniejszony o 15 mm. Fabia posiada oczywiście wymagany w Unii Europejskiej ESP, a dodatkowo producent daje nam seryjnie elektroniczną blokadę mechanizmu różnicowego XDS+ by pomóc nam pokonać zakręty. W wyposażeniu mamy dostępne dwa rodzaje kierownicy. Tę w testowanej wersji, w skórzanym wykończeniu, trzyma się bardzo dobrze. Wspomaganie zmniejsza swą agresywność wraz ze wzrostem prędkości, właściwie nie można mu nic zarzucić. Począwszy od wersji Ambition dostajemy ogranicznik prędkości, który jest sterowany z dźwigienki kierunkowskazu.

Pierwsze Skody Fabie trzeciej generacji już widać na ulicy i zapewne będziemy musieli przyzwyczaić się do jej bytności na naszych ulicach. Obecnie nie ma w niej już żadnych stylistycznych kontrowersji. Jednocześnie upodobniła się ona jeszcze mocniej do większych modeli, a nawet Volkswagena Polo. Posiada sprytne wnętrze i jeśli tylko nie bierzemy podstawowej wersji, design deski rozdzielczej może przypaść do gustu. Ciekaw jestem, jak wiele osób zdecyduje się na specjalne wersje malowania, które ubogaciłyby nasz krajobraz autami z…. czerwonymi alufelgami.

Jazda testowa odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Skody Auto-Centrum w Tychach.

2 thoughts on “Jazda testowa: Skoda Fabia – Zmiana na ostre kształty

  1. Fabia z silniczkiem 90KM to optymalny wybór. Póki nie jest mocno załadowana, powinna pociągnąć.

  2. Posiadam Skodę Fabię Kombi z silnikiem 90 KM i powiem szczerze ,że miło jestem zaskoczony,spalanie po mieście z włączoną klimą 6,1 L/100 km.Super się prowadzi,polecam wszystkim zastanawiającym się nad kupnem tego auta.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.