Jazda testowa: Skoda Kodiaq – ogromny i sprytny

jazda testowa Skoda Kodiaq

Jazda testowa Skoda Kodiaq 2.0 TDI 190 KM DSG 4×4

Kiedy BMW zapowiadało rozszerzenie swojej oferty do kilkunastu modeli, było to szokujące… kiedy Skoda zaczęła rozszerzać swoją gamę modeli, był to powód do zadumy nad strategią całej grupy. Jednym z owoców tych zmian jest Skoda Kodiaq. Całkowicie nowa propozycja Skody z segmentu SUV-ów. I jak to Skoda, z małego zrobiła ogromne, a przy tym dodała parę inteligentnych dodatków. Może nawet więcej niż parę…

Na początku muszę wspomnieć, że styliści Skody mają chyba poczucie humoru. I nie chodzi mi tutaj o całokształt. Linie są w zasadzie podobne do Tiguana (zobacz: jazda testowa VW Tiguan) i trzeciego trojaczka – Seata Ateca. Okazuje się, że te podobieństwa możemy nieco podzielić. Bowiem w rzeczywistości ogólny kształt wynikający z podpobieństwa modelowego jest, ale wygląda na to, że Volkswagen postąpił tak: „Wybraliśmy swój projekt, a tym drugim możecie się podzielić jak chcecie”. Do czego zmierzam – Volkswagen ma odmienne wszystkie drzwi od tych, które mamy w Seacie i Skodzie, a dodatkowo mamy zmiany w słupku C oraz pasach przednich i wnętrzach.

Skoda Kodiaq bok przedłużony

Jaki jest dalszy ciąg historii? Seat przystąpił więc do działań i wprowadził do stylistyki tyłu (i przodu też? no nie wiem) trochę hiszpańskiego temperamentu. Potem za robotę wzięła się Skoda. Mówią: Ok, bierzemy to, podoba nam się i nie zmieniamy zbyt dużo…

tył Skoda Kodiaq 4x4

…ma być tanio i ma być to… Skoda. Właśnie, co to oznacza Skoda. Jak mówią reklamy: „Simply Clever”, co w praktyce przekłada się na metamorfozę czegoś małego, w coś ogromnego.

bagażnik Skoda Kodiaq

Do tego dochodzą również „inteligentne” mechaniczne dodatki, z których najbardziej kultową jest rzecz jasna parasolka w drzwiach.

parasolka w drzwiach Skoda

O tych dodatkach nieco więcej poniżej, ponieważ teraz musimy wrócić jeszcze do historii stylistyki Skody Kodiaq. Czescy projektanci musieli przecież popracować nad przodem. Sama zmiana znaczka w dzisiejszych czasach już nie do końca wypada. No i… poniosła ich fantazja. Lub też poddali się swojemu czeskiemu poczuciu humoru. Mówię tak, bo nie chcę myśleć, że przedni grill ma pokazać, komu Kodiaq miałby zagrozić na rynku samochodów terenowych, czyli jak mówi słownik języka polskiego: dżipów.

grill Skody jak Jeep

Po zrobieniu małego badania wiem, że nie tylko ja mam tu skojarzenia biegnące w stronę tej nazwy (patrz: link). Jeśli spojrzeliście już do linka, to zobaczmy przód Skody w całej okazałości.

przód Skoda Kodiaq

A tak prezentują się reflektory w szczegółach:

Reflektor Skodia Kodiaq

Uwielbiam dbałość stylistów o takie szczególiki jak choćby światła postojowe, które tu zyskały postać szeregu cienkich smug wyłaniających się z podstawy reflektora.

Gdyby nie fakt, że szyba w tylnym słupku musiała zostać wyprostowana i wydłużona ze względu na cele pojemnościowe, powiedziałbym że ten budżetowy samochód jest najładniejszy z całego rodzeństwa.

Czy do podium rankingu sprzedaży w klasach mini, miejskiej, kompaktowej i samochodów średnich dołączy także Kodiaq w klasie SUV? Z ceną rozpoczynającą się od 90 tys zł i jego praktycznością – jest to realne.

Do jazdy testowej Skodą Kodiaq otrzymałem wersję z drugiego końca skali. Dokładniej 190-konną odmianę TDI z automatyczną dwusprzęgłową skrzynią biegów i napędem 4×4. Był to poziom wyposażenia Style, którego ceny zaczynają się od 123 200 tys. zł (a w prezentowanej wersji silnikowej – od 149 700 zł). To, co udało się Skodzie zaoferować ponad swoje rodzeństwo, to dodatkowe dwa miejsca. Jest to opcja wymagająca dopłaty od 3400 – 4000 zł. W wyposażeniu były również m.in. system kamer 360st, bezdotykowe otwieraniem piątych drzwi oraz opcjonalni asystenci jazdy. Tak wzbogacony samochód to również wydatek kolejnych 10000 zł. Jednak ich obecność czyni ze Skody już poważnego gracza chwalącego się nowinkami technologicznymi, a nie zubożoną wersją dla potrzebujących wiele miejsca.

jazda próbna Skoda Kodiaq wnętrze

Podczas jazdy testowej Volvo S90 zwracałem uwagę na możliwość jazdy przez kilkadziesiąt sekund bez ingerencji kierowcy. Jeśli Skoda potrafi to samo (a potrafi), to my – kierowcy – możemy zacząć się bać.

tablica rozdzielcza Skoda Kodiaq

Kodiaq ostrzeże nas również przed nadjeżdżającymi samochodami, gdy cofamy do tyłu, a także sprawi, że nie będziemy musieli oglądać się za siebie z innego powodu – gdy będziemy chcieli powiedzieć coś pasażerowi siedzącemu w drugim lub trzecim rzędzie siedzeń. W wyposażeniu mamy bowiem interkom. Choć muszę przyznać, że Kodiaq jest nieźle wyciszony. Do 120 km/h jest spokojnie, powyżej słyszymy już szumy dochodzące ze słupków. Przy prędkościach autostradowych, mimo że nadal nie jest jakoś szczególnie głośno, ta funkcja nam się przyda.

Miałem napisać o dodatkach? Parasolki w przednich drzwiach, skrobaczka do szyb czy wyjmowana lampka z bagażnika jako latarka. Sprytne, przesuwne haczyki w bagażniku na kilkudziesięciocentometrowych szynach czy też składane przegrody na rzepie, którymi możemy oddzielić niewielkie przedmioty w ogromnym bagażniku (720 l lub 630l w wersji 7-miejscowej).

Przesuwne haczyki i latarka skoda

Dodatkowo opcjonalny (3500 zł) elektrycznie składany hak przyczepy.

Przycisk do składania haka holowniczego przyczepy

Kanapa dzielona na trzy części.

Trójdzielna kanapa Skoda Kodiaq

A w tunelu środkowym segregator, który możemy wyjmować i włożyć w dwóch miejscach schowka. Jest tu miejsce dla transpordera zastępującego klucz, zaślepki gniazda zapalniczki oraz na karty, pieniądze i napoje.

Segregator na klucze, monety, zapalniczkę Skoda Kodiaq

Jest między innymi ładowarka indukcyjna dla telefonów. Również tu zachęceni jesteśmy do niezajmowania się telefonem i ukryciu go jak najgłębiej po połączeniu z zestawem multimedialnym.

Ładowarka indukcyjna Skoda

Przy wysiadaniu natomiast minimalizujemy ryzyko obicia drzwi innym, bo mamy rozwiązanie znane już z Forda – automatyczne osłony drzwi nasuwające się na ich krawędź podczas otwierania.

Plastikowa osłona drzwi

Do tego sporo schowków w różnorakich miejscach deski rozdzielczej, podsufitki, drzwiach, pod fotelami. Część w bardzo przewidywalnych lokalizacjach, inne w mniej – jak na przykład zamykany schowek przy lewym kolanie kierowcy.

Schowek przy kolanie Simply Clever

Z innych ciekawostek – kolor podświetlenia możemy zmieniać w zależności od nastroju, wybierając jedną z dziewięciu barw.

Podświetlenie Skody - zmiana kolorów

Będąc już przy tunelu środkowym, miłym jest fakt, że także tutaj użyto miękkich materiałów. Tym bardziej są one uzasadnione, jeśli będziemy próbować wjechać w nierówną polną drogę i towarzyszący nam pasażer będzie chciał przytrzymać się przygotowanych uchwytów.

Uchwyty off-road przy konsoli centralnej Skoda Kodiaq

Starając się mocno, Skodę Kodiaq można skonfigurować podchodząc do 190 tys. zł i posiadać SUV-a wyposażonego w ogrom nowinek technologicznych czy udogodnień. Z niewspomnianych dotąd są to także np.: pakiet komfortowego snu z roletami i rozkładanymi oparciami zagłówków w tylnych siedzeniach, albo też adaptacyjne zawieszenie z opcją jazdy off-road, dodatkowy kluczyk wraz zapamiętaniem ustawień pod drugiego „właściciela” kluczyka.

A co najbiedniejszą wersją? Też otrzymamy sporo – z ciekawych rzeczy m.in. system automatycznego hamowania podczas manewru cofania, a także awaryjnego hamowania przed pieszymi, „częściowe” światła LED z tyłu, system e-call w podstawowej wersji ale za to dodatkowym (bezpłatnym przez rok) zdalnym dostępem do samochodu. Możemy dzięki niemu sprawdzić na smarfonie, gdzie pojechało autem nasze dziecko i czy nie wyjechało za ustaloną przez nas strefę… Czego nie otrzymamy? Na przykład górnego schowka w desce rozdzielczej przed pasażerem, felg aluminiowych, a kierownica będzie z tworzywa.

drugi schowek w desce rozdzielczej Skoda Kodiaq

Uff, to tyle z tej relacji z jazdy próbnej Skodą Kodiaq. Od kolejnych testów ze względu na obowiązki poza blogiem, formuła skróconych tekstów (czytaj tutaj o pomyśle z 2016 roku: link ewoluuje najprawdopodobniej w jeszcze bardziej ekstremalną, ale też być może bardziej użyteczną formę.

Jeśli wszystko się uda, to ogromna Skoda Kodiaq będzie pewnym symbolicznym zamknięciem jednego z etapów tego bloga, być może takim samym jak rozpamiętywana przeze mnie jazda próbna Chevroletem Sparkiem – od którego w 2010 roku „wszystko się zaczęło”. Takie też hasło towarzyszyło reklamie Sparka. A jakie wymyślono dla Skody Kodiaq? „Nowa generacja” – co wcale nie musi być bez związku z tym co tu nastąpi.

Salon Skoda

Jazda testowa Skodą Kodiaq odbyła się dzięki uprzejmości Auto-Centrum M.Z. Kierat Sp.J. – Autoryzowanego Salonu i Serwisu SKODA Auto z Tychów

One thought on “Jazda testowa: Skoda Kodiaq – ogromny i sprytny

  1. Skoda to połączenie kilku ciekawych cech. Po pierwsze niemiecka rzetelność – widać dopracowanie w każdym calu. Po drugie czeska swoboda – ewidentnie chłopaki zwrócili uwagę na to, żeby było wygodnie. Segment SUVów zyskuje na popularności od dłuższego czasu, a ten, który mamy przed sobą to prawdziwa esencja tego co według mnie powinno być SUVem. A ten parasol w drzwiach to już w ogóle wisienka na szczycie tortu – klasa i szyk z samochodów w stylu Bentley czy Rolls-Royce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.