Jazda testowa: Toyota C-HR – czy da się ją przyjąć na chłodno?

Jazda próbna Toyotą C-HR

Zaskoczył mnie pierwszy dzień wiosny. Dzień, w którym dane mi było przeglądać przygotowane do artykułu zdjęcia Toyoty C-HR. I zaskoczyła mnie zima w pełni… Śniegu ogromne ilości wokół samochodu. Jednak szybko go muszę stopić w myślach i przejść przed rozgrzany komputer, by przekazać kilka myśli na temat „kompaktowego hybrydowego rewolucyjnego (za reklamą: compact hybrid revolution) samochodu. I na tym nie koniec historii… Kiedy dokańczam ten artykuł, jest 1 kwietnia i na termometrze 23 st. C. Ale wróćmy z powrotem na śnieg.

Toyota-CHR_cc

Przyznam się, że nie potrafię podejść do tego auta na chłodno. Toyota C-HR wzbudza we mnie emocje od samego początku. A to dlatego, że niegdyś po pobieżnym spojrzeniu na pewien artykuł, przez dwa tygodnie chodziłem z myślą, że super jest ta „nowa Honda”. Dopiero wielki billboard ze świecącymi LED-ami przywrócił mnie na „poprawne” tory i wyrył w moim mózgu wielki napis Toyota.

Toyota-CHR_ii

Po drugie to hybryda, technologia, z którą chciałbym zapoznać się dużo mocniej podczas codziennego użytkowania, a po trzecie jest to hybryda, którą nie udało mi się osiągnąć spalania, takiego jak chciałem… czyli poniżej pięciu litrów. Ale o tym później…

To bowiem nie ostatni szok, który przeżyłem w związku z tym samochodem. Przeżyłem go, gdy zobaczyłem pierwszą Toyotę C-HR w mojej miejscowości, której właściciel, około 70-letni pan, chwalił się ekspedientkom w sklepie swoim nowym nabytkiem w szaro-czarnym kolorze. Czy to była grupa docelowa? Całkiem możliwe, co zdają się potwierdzać dane ze sprzedaży – najpopularniejszym kolorem jest szaro-czarny w wersji hybrydowej. Ja szczęśliwie dostałem do zdjęć dużo bardziej atrakcyjny Nebula Blue z dachem Black Star.

C-HR hybryda

Czy to ma sens? Ano ma. Dynamiczna stylistyka samochodu daje poczucie młodości, ciemnoszary kolor ją nieco tonuje, a hybryda pod maską wymaga spokojnej jazdy (jeśli oczywiście chcemy się chwalić, że spalamy te niespełna 4l/100 km). Po trzecie, każdy kto kocha swoje dzieci nie sprawi im tego:

Małe tylne okno w Toyocie C-HR

Choć z drugiej strony, gdy zaakceptujemy, że nasze dzieci będą patrzyć tylko w niebo lub zakładamy, że bardziej namiętnie niż w krajobrazy, wpatrują się w swoje smartfony – to jest tu pewne udogodnienie także dla młodych rodziców. Gdy mamy trzymają na rękach niemowlaczka, będą mogły otworzyć drzwi bez przykurczania. Klamka, wbrew pozorom, bardzo wygodna, znajduje się bezpośrednio na wysokości ramion. Z kolei, gdy nie chcemy, by nieco starsze dzieci dobierały się do klamki, to też spełni ona swoje zadanie.

Tylna klamka Toyota C-HR

Nastolatkom i rodzicom nastolatków, w tym temacie chyba jest już wszystko jedno, a i one mogą się cieszyć, że ich emo-hipsterski tata ma auto z kosmosu…

Lakier piano z brokatem

…i to jeszcze z brokatem we wnętrzu. A także, z cynglami do sterowania klimatyzacją rodem z samolotu. Niepozorne, ale super ergonomiczne rozwiązanie.

Przełączniki klimatyzacji - cyngle

Tak powinny wyglądać przyciski w autach do wszystkiego, co przestawiamy o więcej niż jeden stopień. Nie licząc jeszcze wygodniejszych pokręteł i manipulatorów. Tych jednak nie znajdziemy ani na kierownicy, ani przy wyświetlaczu zestawu multimedialnego. Pozostaje nam celowanie w płaskie przyciski i ich klikanie lub przytrzymywanie.

Wyświetlacz multimedialny Toyota C-HR

Uwagę we wnętrzu przyciąga też wysoki tunel środkowy. Oraz to, że nie ma gdzie zostawić smartfona na widoku. Oczywiście możemy go podłączyć poprzez bluetooth i pewnie o to chodzi, by był schowany i nie korcił nas podczas jazdy. Zastanawiające jest również miejsce na napój schowane głęboko w konsoli. Mamy za to spore schowki na butelki w drzwiach.

Deska rozdzielcza Toyota CH-R

To, co mnie zaskoczyło bardzo pozytywnie, to niebieskie ramki ciągnące się przez całą deskę rozdzielczą i przedłużone na drzwiach. Są miękkie i satynowe. To wnętrze w połączeniu z wysokimi fotelami przyciąga wzrok i jako kierowca, czułem się w nim bardzo dobrze.

Toyota-CHR_t

W hybrydach uwielbiam próbować uzyskiwać niskie wyniki spalania, ale tym razem kilka czynników sprawiło, że nie mogłem się popisać w tym temacie. Rozładowałem akumulatory podczas zdjęć, a napięty grafik sprawił, że nie odzyskałem energii na tyle, by cieszyć się częstszą jazdą na silniku elektrycznym. Ostatecznie 5,1 l/100km przy 122-konnym silniku, zimową porą, po mieście, to również nie jest zły wynik. Operując jednak delikatnie gazem, wykorzystując tryb dohamowywania regeneracyjnego (B) i nie pozostawiając auta zbyt długo z włączonymi systemami na postoju, mógłbym próbować zbliżyć się do deklarowanego 3,6 l/100 km. W mieście, operując delikatnie pedałem przyśpieszenia i próbując jazdy tzw. wybiegiem, korzystamy najwięcej z darów regeneracji i elektryczności.

Toyota-CHR_uu

Jednego mi jeszcze brakuje w hybrydach. Możliwości mocniejszego przyśpieszania na silniku elektrycznym przy ruszaniu ze świateł. Rozumiem, że mały silnik elektryczny jest pewnym kompromisem między ekologią a wielkością akumulatorów i masą samochodu. Owszem, potrafię ruszać hybrydami ze świateł używając jedynie silnika elektrycznego. Jednak miałbym wielką satysfakcję, gdybym mógł dać gaz do dechy, by nie blokować skrzyżowania a przy tym nie kopcić ludziom czekającym przy przejściu w nosy. Niech przyśpiesza tak tylko do 50 km/h, to będzie w porządku. Gdy już ruszę, mogę się bawić w muskanie pedału przyśpieszenia i sprawiać sobie przyjemność niskim spalaniem.

Bagażnik w Toyocie C-HR

Jazda próbna Toyotą C-HR pokazała jak dobre zawieszenie jest to na miejskie drogi. W Katowicach, w których większość osiedlowych uliczek zostało zamienionych w „progowy” teren, to auto nadaje się bardzo dobrze, jednocześnie szybszy przejazd przez rondo nie powoduje uczucia wychylania się na boki. Jeśli mamy ochotę, możemy zmienić sobie również ustawienia, który nieco zmienia reakcję pedału przyśpieszenia – w trybach ECO, Normal, Sport. Jest jeszcze tryb EV, który pozwala nam na spokojne przejechanie około trzech kilometrów w ciszy. Ten jednak udało mi się włączyć jedynie na kilkanaście sekund.

Toyota-CHR_ll

Coś jednak jeszcze przykuło moją uwagę. Ze względu na charakterystykę pracy silnika spalinowego z cyklem Atkinsona i trzymanie dosyć wysokich obrotów, w innych hybrydach zawsze mieliśmy do czynienia z wyraźnym jego odgłosem, gdy poruszaliśmy się wysokimi prędkościami i podczas gwałtowniejszego przyśpieszania. Teraz również jest on słyszalny, ale popracowano nad dochodzącym do nas dźwiękiem. Tak brzmiącą hybryda podoba mi się. Jeśli, ktoś potrzebuje go zagłuszyć jeszcze czystszym niż w standardzie dźwiękiem muzyki, może wybrać wersję z systemem dźwięku JBL.

Ile kosztuje Toyota C-HR? Podstawowa wersja z napędem hybrydowym, wyceniona jest na 106 900 zł. Jest również wersja dostępna z silnikiem 1.2 Turbo 116 KM i w tej samej linii wyposażeniowej (Premium) tańsza o 15 tyś. zł. Jeżeli chcielibyśmy wydać jeszcze mniej, możemy zdecydować się na wersję Active za 81 900 zł.

Samochód, którego nie mogę ocenić na chłodno. Idę się grzać z powrotem na słońce. A Was pozostawiam ze śniegiem i gorącą Toyotą C-HR.

Jazda próbna Toyotą C-HR odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera Toyota Katowice.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.