Jazda testowa: Toyota Yaris – jakie jest nowe oblicze jakości?

Ha, to bardzo zmyślne hasło reklamowe kusiło mnie do przetestowania nowej Yaris już od dawna, ale dopiero teraz zdecydowałem się na próbę. Musiałem się przygotować na to, co miała mi zaproponować nowa Toyota klasy B. Samochód jest dostępny w sprzedaży już od trzeciego kwartału 2011 roku, a jego wygląd budził mieszane uczucia wśród moich rozmówców.

I we mnie także… Nowy styl Toyoty zastosowany wcześniej częściowo także podczas liftingu Aurisa, czy wdrożony za sprawą nowych modeli hybrydowych, jest nieco kontrowersyjny. Bryły o wyraźnie zaznaczonych krawędziach nadają nowym modelom Toyoty więcej stateczności. Chyba tak właśnie mogę to określić. Jak jest w przypadku Toyoty Yaris? Duże reflektory i osadzony pomiędzy nimi szerokim grill wygięty w kształt łuku wyglądają nieźle. Linia boczna jest lekkim nawiązaniem do poprzedniej generacji modelu, natomiast tył trzeba polubić.

Gdzie znajdziemy nowe oblicze jakości w Yarisie?

Wszędzie. Toyota swoim hasłem nie zapowiada nowej jakości. Przez swoje hasło chce wyrazić utrzymanie dotychczasowej jakości potwierdzanej w rankingach awaryjności, obudowaną projektem o całkowicie innej filozofii. Wyraziste bryły karoserii, to jedno. To, co jest drugim krokiem nowej filozofii, to wnętrze samochodu. Zrezygnowano z kontynuacji rozwiązań z dwóch poprzednich generacji. Obecnie tablica wskaźników zajęła standardowe miejsce przed kierowcą.

A materiały? Czy tutaj mamy do czynienia z obliczem nowej jakości, czy z nowym obliczem jakości?

Jak widzimy na powyższym zdjęciu, pokrycie górnej części deski rozdzielczej imituje miękkie, czarne materiały używane już bardzo często w samochodach kompaktowych. Kolorowe wykończenie środkowej części jest za to miękkim tworzywem. Czy do mnie taki zestaw przemawia? Tak. Dużo bardziej niż szarości i obłe, długie kształty w poprzedniej generacji modelu.
Wnętrze wygląda dobrze, także w tańszej wersji Luna, bez dużego, dotykowego ekranu radia i nawigacji.

Zestaw audio z możliwością odtwarzania mp3 oraz podłączenia zewnętrznych urządzeń za pomocą USB czy AUX jest dostępny już od najniższej wersji Terra (41 500 zł za wersję 3-drzwiową) uznawaną przez producenta, jako wersję typowo ekonomiczną. Trzeba przyznać, że jak na wersję „ekono”, wyposażenie zapewnia nam więcej niż oczekujemy od całkowitej podstawy w klasie B. Oprócz radia mamy także sterowanie jego funkcjami z kierownicy, elektrycznie otwierane szyby, i elektrycznie sterowane lusterka. W każdej wersji znajdziemy mocowanie ISOfix, cztery poduszki powietrzne, czy centralny zamek. Natomiast klimatyzację otrzymamy w standardzie w wersji Luna (od 46 500). Ta linia wyposażeniowa jest wyznacznikiem jakościowym dla kolejnych, wyższych wersji. Deska rozdzielcza wykonana jest z opisanych wcześniej materiałów, kierownica jest obszyta skórą, a w testowanej wersji Dynamic dodatkowo otrzymujemy czerwone przeszycia. Te pojawiają się nie tylko na kierownicy. Także siedzenia wykonane częściowo z skóry ekologicznej posiadają ten element, dodający nieco sportowej estetyki. Kończąc debatę o wnętrzu stwierdzam, że takie wrażenie powinien robić każdy samochód klasy B. Cena samochodu pokazuje jednak, że w przypadku Yarisa, walka o klasowy prym ma toczyć się wśród klientów wybierających droższe opcje miejskich samochodów.

Jak się jeździ Toyotą Yaris?

Testowana 99-konna wersja powinna zadowolić kierowców jeżdżących raczej spokojnie. Samochód sprawnie rusza spod świateł, ale na większe emocje musimy poczekać, aż Toyota znowu zaprezentuje usportowioną wersję Yarisa. Jednocześnie sześciobiegowa skrzynia posiada krótkie przełożenia. Bardzo szybko przechodzimy pomiędzy kolejnymi biegami. Do utrzymywania wysokiego biegu i niskich obrotów, prowokuje nas wskaźnik ekonomicznej jazdy. Przełożenia mają wyraźnie zaznaczone pozycje, co sprawia że biegi musimy wrzucać zdecydowanie. Jednak wybór biegów odbywa się precyzyjnie i po chwili przyzwyczajenia bardzo sprawnie przesuwamy się pomiędzy przełożeniami.

Zawieszenie Yarisa jest zestrojone sztywno. Układ kierowniczy w mojej opinii pozwala prawidłowo wyczuć tor jazdy auta. Przełożenie wspomagania kierownicy jest odpowiednio dobrane i daje uczucie „sztywnego” nadawania kierunku samochodowi. Podczas gwałtownego przyśpieszania odgłosy silnika stają się wyraźne, jednak przy stałych prędkościach rzędu 100-110 km/h w kabinie nadal podróżuje się komfortowo.

W testowanej wersji spalanie było prezentowane na wykresach sześciocalowego monitora w konsoli centralnej. Jeżeli nie stosujemy się do zaleceń komputera naszego auta, sugerującego wybranie wyższego biegu i przyśpieszamy dynamicznie uzyskując wysokie zakresy obrotów, musimy liczyć się ze spalaniem o około 1-1,5 litra wyższym od fabrycznego. Podczas spokojnej jazdy samochód powinien zadowolić się zużyciem rzędu 5,5-6 l/100km.

Czy Yaris mnie urzekł? Urzekło mnie jego wnętrze i jego ergonomia. W stosunku do nowego Yarisa należałoby użyć słowa: „poprawność”. Jest dobrze wykonanym samochodem klasy B, który będzie poważnym graczem walczącym o serca i pieniądze klientów oczekujących dobrego wyposażenia w miejskim samochodzie. A teraz Toyota zapewne trzyma kciuki za to, by jej autko zdobyło tytuł Car of the Year.

One thought on “Jazda testowa: Toyota Yaris – jakie jest nowe oblicze jakości?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.