Jazda testowa: Kia Cee’d coś w sobie kryje, ale co?

Każdy, kto śledził z uwagą mecze Euro 2012 i nie chciało mu się wstać z fotela podczas przerwy między pierwszą, a drugą połową meczu, z pewnością natknął się na tę reklamę…

…oczywiście po polsku. Lektor zachęcał nas abyśmy sprawdzili, co kryje w sobie nowa Kia Cee’d. Mnie nie trzeba powtarzać dwa razy i zamierzam wam to ujawnić, póki jeszcze Euro-emocje na dobre nie opadły.

Zobacz również: Jazda testowa: Kia Cee’d GT Line 1.0 T-GDI – to inna bajka

Na reklamie najwięcej dzieje się w bagażniku, więc test zacznę od tej części nowej Cee’d. 380-litrowy bagażnik zmieści cały stadion wraz z pięćdziesięcioma tysiącami kibiców, piłkarzami, telebimem itd, itd. Oczywiście tak dobrze nie jest, ale na mecz spakujemy się spokojnie w cztery osoby.

Jeżeli nie wybieramy się na mecz, a wolelibyśmy przewieźć Kią Cee’d stolik do piłkarzyków, również powinniśmy sobie poradzić – do dyspozycji mamy składane, dzielone oparcia tylnych siedzeń.

Jednak to nie wszystko. Do bagażnika zmieści nam się jeszcze pięćdziesiąt tysięcy… np. w stuzłotowych banknotach. Konstruktorzy Cee’da ukryli pod podłogą przydatny segregator, a dopiero pod nim dojazdowe koło zapasowe.

Przesuńmy się nieco do przodu. Tylna kanapa oferuje nam sporo miejsca na nogi, a jeszcze więcej na głowę. Raczej tylko najbardziej wyrośnięci piłkarze być może mogą się pomartwić o swoje fryzury, ale na pewno nie Cristiano Ronaldo. W Kii Cee’d może być spokojny nawet, gdy postawi sobie jeżyka przed karnym, którego i tak nie będzie musiał strzelać. W wersji wyposażeniowej nazwanej „L”, będzie mógł również skorzystać z podłokietnika oraz miejsc na napoje, a w razie potrzeby ustawić sobie kierunek nadmuchu tylnego rzędu siedzeń.

Przejdźmy do przodu i sprawdźmy, co ukryła nowa Kia Cee’d dla kierowcy i siedzącego obok pasażera. Znakomita większość górnej i przedniej części deski rozdzielczej jest wykonana z miękkiego tworzywa. Natomiast elementy okalające nawiewy i radio połączone z obszarem tablicy rozdzielczej są zrobione z twardych materiałów. Jasnoszary element wygląda estetycznie i sprawia wizualnie dobre wrażenie, jednak mam pewne obawy co do jego spasowania z daszkiem zegarów. Poniżej radia znajdziemy panel klimatyzacji oraz pojemną, otwartą półkę wraz z dostępnym w standardzie złączem AUX i USB, a dalej solidnie zabudowany tunel środkowy. Producent postanowił zainstalować również podłokietnik wraz ze schowkiem. Jest on umieszczony również w podstawowej wersji „S”. Testowany Cee’d posiadał opcjonalny elektryczny hamulec postojowy.

Trzeba przyznać, że nowy Cee’d jest ciekawym autem już w podstawowej wersji S za 49990 zł. Z opcji, którą należałoby dokupić jest klimatyzacja (3500 zł). Wraz ze wzrostem „rozmiarów” i cen, zmienia się również znacząco lista zaimplementowanych opcji. W testowanym samochodzie (wersja L), posiadaliśmy m.in. automatyczną klimatyzację, lusterka oświetlające wieczorem podłoże przy drzwiach, elektryczną regulację lędźwi w fotelach przednich, wspomniany wcześniej sortownik pod podłogą bagażnika, automatycznie włączane reflektory, a także wycieraczki wraz z ich podgrzewaniem. Tym, którym linia Cee’da wpadła szczególnie w oko, a chcą mieć samochód jeszcze lepiej wyposażony, będą mogli posiadać między innymi system automatycznie parkujący samochód, asystenta ostrzegającego przed nieumyślną zmianą pasa ruchu, elektrycznie ustawiany fotel kierowcy w ośmiu kierunkach, czy adaptacyjne światła ksenonowe.

Jaką niespodziankę kryje Kia Cee’d dla kierowcy? W wersji „L” będzie to tempomat obsługiwany za pomocą wygodnych manipulatorów na skórzanej kierownicy, do tego oczywiście sterowanie radiem, bluetooth, czy opcjami komputera pokładowego. Uważam, że Kia ma jedną z najlepiej „zorganizowanych” kierownic. Zarówno funkcje radia, jak i tempomatu obsługujemy z łatwością. W dodatku w tej wersji wyposażeniowej czeka na nas coś jeszcze – a mianowicie przycisk z symbolem kierownicy tuż nad manipulatorem tempomatu.

Jest to przełączanie trybów wspomagania. Każdy z nich (Comfort, Normal, Sport) różni się charakterystyką. Opcja Comfort jest zdecydowanie najlepsza podczas manewrowania w mieście (choć oczywiście w każdym z ustawień wspomaganie działa również progresywnie zwiększając siłę wspomagania przy niższych prędkościach). Do spokojnego prowadzenia używałem głównie opcji Normal. Opcja Sport daje wyraźny opór podczas pokonywania zakrętów, zwiększając wyczucie ruchów przydatne podczas dynamiczniejszej jazdy. Opcję tę docenią z pewnością osoby, które lubią „posiłować” się z samochodem.

Z pewnością docenimy również precyzyjnie i twardo wpadające w gniazda poszczególne przełożenia skrzyni biegów. W teście używaliśmy Kię Cee’d z silnikiem 1.6 CRDi 128KM. Pozwala ona na przyśpieszenie od 0-100 km/h w 10,9 s. Jest to najmocniejszy silnik diesla w ofercie tego modelu. Wysoki moment obrotowy 260Nm jest dostępny w zakresie 1900-2750 obr/min i rzeczywiście subiektywne odczucia potwierdzają tę charakterystykę. Do około 1800 obr/min, przyśpieszenie jest spokojne, by chwilę później auto zaskoczyło pewnym podrywem.

Jednak jeśli chcemy zbliżyć się do wartości spalania podanych przez producenta, powinniśmy raczej „słuchać się” wskaźnika sugerowanego biegu. Przy bardzo delikatnym operowaniu pedałem przyśpieszenia zbliżymy się do około 4 l/100 km, jednak bardziej realnymi wynikami przy średniodynamicznej jeździe będą te oscylujące wokół 6-6,5 l/100km.

Sprawdźmy jeszcze, co Cee’d kryje w zawieszeniu. Jest całkiem przyjemnie. Pojedyncze nierówności z reguły są pokonywane dosyć spokojnie, bez zbytniej nerwowości oraz bujnięć. Natomiast mocniej pokiereszowane drogi ukazują nieco twardszą charakterystykę, a odczucia wiążą się zapewne także z niskoprofilowanymi oponami zastosowanymi w testowanym modelu (205/55 R16). Zawieszenie Kii pasuje do charakteru samochodu.

Gama Kii jest obecnie w 99% odświeżona i przy tym bardzo atrakcyjna wizualnie. Do tego grona dołącza również Cee’d. Polityka grupy każe stawiać ten model w dolnym przedziale cenowym w klasie. Podstawowa wersja utrzymała rzutem na taśmę czwórkę z przodu swojej ceny i właściwie dotyka już magicznej granicy 50 000 zł. Czy nowy model znajdzie się ponownie w czołówce sprzedaży swojej klasy? Czas pokaże, ale wydaje się, że ma ku temu spore predyspozycje.

One thought on “Jazda testowa: Kia Cee’d coś w sobie kryje, ale co?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.