Mercedes klasy C – O klasę wyżej

Mercedes chce pokazać nam, że produkuje samochody o klasę wyższe? Jeżeli chodzi o ten model, to cokolwiek by tu nie napisać, musimy przyznać, że producent wcale nas nie kłamie. Przecież Mercedes klasy C od lat jest autem należącym do segmentu klasy D – czyli samochodów klasy średniej. Moglibyśmy stwierdzić nawet, że jest uplasowany o 1,5 klasy wyżej, niż jego oznaczenie. Wszak określając pozycję tego sedana mówimy często, że to przedstawiciel klasy D Premium.

C-klasa otrzymała w tym roku face-lifting, co z pewnością zasmuciło nieco tych, którzy kupili Mercedesa W204 w 2010 roku. Zmiana upodobniła przód samochodu do innych modeli Mercedesa, które również otrzymały w ostatnim czasie lifting. Wspólnymi cechami zmienionych modeli SL, SLK i opisywanej klasy C jest maska charakteryzująca się ostrymi przetłoczeniami oraz reflektory które mają teraz dwie wyraźnie zaznaczone płaszczyzny. O owalach, przynajmniej z przodu, możemy zapomnieć (pomijając oczywiście logo producenta, które w testowanej wersji Avantgarde powędrowało na atrapę chłodnicy, jak w modelach AMG).

Nowe reflektory C-klasy występują za dopłatą (7077 zł) w wersji aktywnej, doświetlającej drogę odpowiednio do warunków panujących na drodze i prędkości samochodu oraz diodami LED do jazdy w dzień. Niestety mniejsze zmiany czekają na nas z tyłu, gdzie w klosze lamp włożono jedynie diody LED. Ich kształt pozostał identyczny.

Elementem, który częściowo ma sprawić, że poczujemy się o klasę wyżej, jest deska rozdzielcza. Wrażenie to będzie szczególnie miłe tym, którzy posiadają już Mercedesa klasy E, a z tylko im znanych powodów chcą posiadać także klasę C. Wszystko za sprawą daszka, pod którym obecnie na stałe jest zamontowany wyświetlacz przekazujący nam informację z radia, ustawień samochodu, bądź nawigacji.

Materiały są dobrej jakości i świetnie spasowane. W zależności od wersji wyposażeniowej, otrzymujemy inne wykończenia w postaci listw. W testowanej wersji było to szczotkowane aluminium. Materiał okalający tablicę rozdzielczą jest miękki i matowy, jednak ma tendencję do chwytania plam z tłustych palców. Osoby lubiące z nieznanych powodów dotykać plastik mogą doposażyć spory schowek w preparat pielęgnujący tworzywo. Ci, którzy palców używają jedynie do przełączania przycisków w miejscach do tego przeznaczonych, będą cieszyć się z całkiem przyjemnego wnętrza C-klasy.

Sterowanie klimatyzacją znajduje się w najniższej pozycji konsoli centralnej, natomiast powyżej umieszczono przyciski, wśród których znajdziemy wyłączniki m.in. podgrzewanych foteli, czujników parkowania, a w wersjach Blue Efficiency wyłącznik funkcji Stop&Start. Niektórzy chętnie skorzystają z takiej możliwości, bo choć silnik szybko reaguje na polecenie ponownego startu, to w przypadku diesla, wybudzenie go jest słyszalne w kabinie pasażerskiej. Wybór będzie zależeć od naszego Eco lub nie-Eco podejścia. Powyżej przełączników znajdziemy sterowanie radia wraz z pełną klawiaturą numeryczną. Już po chwili pamiętamy, że większość funkcji znajduje się po lewej stronie wyświetlacza. Obsługa możliwa jest także poprzez kierownicę wielofunkcyjną.

Testowany samochód posiadał silnik CDI o pojemności 2.2 cm3 i mocy 170 KM. Przyśpieszenie od 0 do 100 km/h zgodnie z danymi producenta, to 9,2 s. Większość z nas nie powinna narzekać na jego osiągi. Chcemy wyprzedzić? Proszę bardzo, wraz z automatem 7G-Tronic, nie ma z tym najmniejszego kłopotu. Skrzynia biegów płynnie wkłada kolejne biegi, a rozsądek nakazuje zwracać uwagę na prędkościomierz. Klasa C w wersji Avantgarde przypadnie do gustu osobom, które preferują sztywniej zestrojone zawieszenie. Zarówno tył i przód Mercedesa C wyposażono w układ wielu wahaczy. Samochód bardzo bezpośrednio reaguje na ruchy kierownicą i przy tym jest stabilny w zakrętach. Nie ma w tym przypadku mowy o bujaniu.

A kiedy już staniemy na skrzyżowaniu, wciskamy tylko mocno pedał hamulca i możemy opuścić nogę na dywanik. Mercedes wyposażył klasę C w system hamulca postojowego, dzięki któremu nie musimy trzymać nogi na pedale, ani przełączać przełożenia w skrzyni biegów na neutralny.

Nowy Mercedes klasy C dostępny jest od 129 tys zł. Wśród ciekawych opcji wyposażenia znajdziemy systemy asystujące kierowcy (jak system rozpoznający zagrożenie w martwym polu w pakiecie wraz z asystentem pasa ruchu (za 3805 zł), ale i zestaw dwóch uchwytów na kubki za 177 zł. Za testowaną wersję z automatyczną skrzynią biegów zapłacimy minimum 179 tys zł. To zdecydowanie dla tych, którzy lubią jeździć o klasę wyżej…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.