New Energy z Oplem Astrą

Każda nowa Astra przynosi powiew nowości i odróżnia się od swojej poprzedniczki. Dwa ostatnie modele wzbudzały szczególny podziw uczestników salonów samochodowych. O czwartej generacji mówiło się, że ten samochód może być hitem. Rynek pokazuje, że króla Golfa nie udało się prześcignąć. Zgodnie z wynikami sprzedaży w Europie za okres do października Astra jest czwartym najlepiej sprzedającym się samochodem, a przy tym drugim – po Golfie – kompaktem. W listopadzie w polskiej liście najchętniej kupowanych samochodów Astra uplasowała się na ostatnim miejscu podium. Wynik jest niezły.

Designowi Astry nie możemy odmówić rzeczonej w reklamie nowej energii. Samochód ma obłą karoserię, ale elementy są narysowane tak, że całość wygląda bardzo dynamicznie i atrakcyjnie. Wyniki sprzedaży pokazują, że auto podoba się konsumentom. Uwagę przyciągają całe czerwone tylne lampy o nieregularnym kształcie. Te wykonane są w tradycyjnej technologii. Fani diodówek będą musieli jeszcze poczekać.

Wnętrze z energią

Materiały użyte we wnętrzu budzą mieszane uczucia. Spora centralna część deski rozdzielczej zbudowana jest z miękkich materiałów, natomiast pozostałą umiejscowioną powyżej oraz po bokach stanowi twardszy plastik. Największą, materiałową bolączką jest pokrycie ramek konsoli centralnej oraz uchwytów drzwiach w wersjach Essentia i Enjoy. Szary kolor wygląda bardzo plastikowo, a dodatkowo podczas użytkowania samochodu musimy uważać, gdyż istnieje możliwość porysowania go. Takie samo pokrycie zastosowano na wewnętrznych uchwytach drzwi. Wizualnie atrakcyjniejsze jest wykonanie bogatszych wersji, gdzie zamiast szarego, zastosowano grafitowe, wzorzyste wykończenie. W zależności od wersji wyposażeniowej na tunelu środkowym znajdziemy dźwignie hamulca ręcznego lub przycisk jego elektronicznego odpowiednika. W zależności od typu zastosowanego hamulca zmienia się układ schowków, przy czym nawet ten z wersji uboższych przypadł mi do gustu. W miejscach przeznaczonych na napoje możemy umieścić kilka drobnych rzeczy.

Podświetlenie kokpitu jest czerwone wraz ciekawym oświetleniem wnętrza zegarów. Dodatkowo podświetlono także okolice lewarka skrzyni biegów (od wersji Enjoy), a jako opcję możemy otrzymać także podświetlenie boczków drzwi. Teraz smaczek od producenta. Obwódka prędkościomierza i obrotomierza jest wykonana w stylu, drogich wielofunkcyjnych zegarków. We wnętrzu tarczy znajdują się wartości co 20 km/h (dla obrotomierza 10 tyś obr/min), natomiast na srebrnym konturze o przekroju ostrosłupa, czarne liczby zagęszczają podziałkę o połowę. Na prawdę fajne.

Kolejnym niech będzie schowek na okulary zamontowany w miejscu na uchwyt dla kierowcy. Przednie fotele Astry posiadają długą szynę, która ma umożliwić wygodne zajęcie pozycji za kierownicą, także bardzo wysokim kierowcom. Fotel można odsunąć właściwie tak, by dotykał siedziska tylnej kanapy. W tym miejscu warto wspomnieć także o bagażniku (370 l), który nie posiada co prawda, co raz częściej oferowanego przez producentów drugiego dna, ale posiada coś lepszego. Marketingowcy Opla nazwali to FlexFloor. Jest to dodatkowa podłoga bagażnika, którą na specjalnych wypustkach możemy ustawić na trzech wysokościach. W ten sposób mamy bagażnik podzielony na dwa mniejsze. Gdy jej nie potrzebujemy, możemy ją podwiesić na tylnym siedzeniu lub wyjąć z bagażnika i zostawić w garażu. Opcja ta kosztuje 250 zł, więc niewiele.

115 KM, bez energii

Silnik 1.6 jest mocniejszą z dwóch niedoładowanych jednostek. Niestety nie urzeka on ani dynamiką, ani elastycznością. Zgodnie z danymi producenta samochód z tym silnikiem przyśpiesza do setki w 11,7 s, ale nie jest to odczuwalne. Szczerze byłem zdziwiony, bo przecież 115 KM dla samochodu klasy C, nie jest jakimś szalonym minimum. Silnik maksymalny moment obrotowy osiąga przy 4000 obr/min, i przy wyższych prędkościach obrotowych jest słyszalny. Najsłabszy turbodoładowany silnik 1.4 Turbo (120KM) wymaga dopłaty w wysokości 3 000 zł. Sądząc po charakterystyce (120 KM przy 4200-6000 obr/min oraz 200 Nm przy 1850-4200 obr/min) może być lepszym rozwiązaniem.

Wyciszenie odgłosów pochodzących od zawieszenia jest na dobrym poziomie. Samochód w tej materii zachowuje się kulturalnie. Z przodu Astry zastosowano standardowy układ McPerson, natomiast z tyłu znajdziemy belkę skrętną z drążkami „Watta”. Opel określa ją, jako krok pomiędzy belką stosowaną dotąd, a zawieszeniem wielowahaczowym. Perełka, którą chwali się firma jest również system inteligentnych świateł biksenonowych (dopłata 5200 zł). Astra, jako pierwsza w klasie posiadała to rozwiązanie.

Cena w górnym poziomie klasy

Minimalna cena samochodu to 59 100 zł. Za tę kwotę oprócz reklamowanej nowej linii, która trzeba przyznać, jest energetyczna, otrzymamy m.in. 4 poduszki powietrzne, regulowaną w dwóch płaszczyznach kierownicę, regulowane siedzenie kierowcy, światła do jazdy dziennej, ABS i ESP wraz systemem antypoślizgowym przednich kół. Dopłaty będą wymagały m.in. klimatyzacja, instalacja głośników, czy środkowy zagłówek tylnego siedzenia. Elementy te posiada bogatsza wersja Enjoy, za którą zapłacimy minimum 64 250 zł. Na samochód z najmniejszym silnikiem diesla (1.3 CDTI) w podstawowej wersji wyposażeniowej wydać musimy jeszcze o niespełna 5 000 zł więcej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.