Nissan Cube, czyli jak się jeździ magiczną kostką

Magiczna kostka, to łamigłówka wymyślona w 1974 roku przez węgierskiego architekta, Ernő Rubika. Nissan Cube to coś, co wymyślono w 1998 roku w Japonii, a w obecnej (trzeciej) generacji wprowadzono do sprzedaży również w Polsce. Zarówno wymysł Rubika, jak i Japończyków mają wspólną cechę – gdy patrzymy na nie pierwszy raz w życiu, zastanawiamy się po co to jest?

Samochód w polskich salonach dostępny jest od czerwca. Jako, że w mediach nie natknąłem się jeszcze na reklamę Cube’a, a nie mogłem oprzeć się możliwości przejechania się wynalazkiem Nissana, skorzystam z reklamy z USA. Samochód przedstawiony jest w niej, jako urządzenie mobilne. Reklama sugeruje nam, że do Nissana Cube możemy łatwo się zalogować, dodać przyjaciół, załadować niezbędne nam gadżety, a potem dołączyć do interesującej nas grupy. Proste, jak obsługa portalu społecznościowego w telefonie komórkowym.

Nissan Cube jest samochodem klasy B. Jego długość to 3980 mm. Jednak decydującą o wrażeniach z poruszania się samochodem jest przede wszystkim wysokość (1670 mm), która sprawia, że czujemy się w nim jak w sporym vanie. Dla porównania popularna w naszym kraju Fabia, która również jest uznawana za klockowatą – jest o 18 cm niższa. Nissan Cube jest wyższy także od konkurentów klasy B MPV – Citroena C3 i Kii Soul (odpowiednio 5 i 6 cm). Natomiast obydwa wymienione samochody są od Nissana dłuższe o ok 10 cm.

Urządzenie Nissana przyjemne w obsłudze?

Samochód przeznaczony do sprzedaży na polski rynek dostępny jest w jednej, bogatej wersji wyposażeniowej. Obsługa odbywa się za pomocą systemu bezkluczykowego. Do dyspozycji mamy również system Nissan Connect z nawigacją i kamerą ułatwiającą cofanie oraz automatyczną klimatyzację. Do tego wszystkie szyby sterowane elektrycznie, sterowanie radiem w kierownicy oraz tempomat. Ta ostatnia funkcjonalność będzie raczej rzadko używana. Nissan Cube to samochód zdecydowanie przeznaczony do miasta. Podczas jazdy z większą prędkością silnik samochodu oraz szum powietrza są dosyć mocno słyszalne. Między innymi z racji ceny, Cube będzie najprawdopodobniej kupowany jako drugi pojazd w rodzinie przez osoby pragnące wyróżnić się na przysklepowych parkingach. Używając go w mieście, zwłaszcza na polskich drogach docenimy miękko zestrojone zawieszenie, które cechuje się dobrą kulturą pracy podczas pokonywania nierówności. 110-konny silnik 1.6 pozwala sprawnie przyśpieszać w miejskim gąszczu, przy czym pamiętać należy, że maksymalny moment obrotowy uzyskujemy przy 4400 obr/min.

W oferowanym wyposażeniu otrzymujemy również przeszklony dach, który dodatkowo zwiększa wrażenie przestrzeni w samochodzie. W razie potrzeby możemy go przesłonić półprzeźroczystą roletą lub zasłonić całkowicie roletą w kolorze podsufitki. Tylny rząd siedzeń to wielka kanapa wyposażona w trzy 3-punktowe pasy. Zarówno tylny, jak i przedni rząd wyposażone są w podłokietniki. O kwestię bezpieczeństwa dba m.in. ESP i sześć poduszek powietrznych, a przednie fotele posiadają aktywne zagłówki. W testach bezpieczeństwa Euro NCAP Nissan Cube otrzymał cztery gwiazdki.

Cube to auto dla cubemaniaków

Stylistyka Cube’a sprawia, że jest to auto dla indywidualistów. Najbardziej charakterystycznym elementem, oprócz sześciennego kształtu jest asymetryczność. Z prawej strony tylna szyba przechodzi przez tylny słupek i kończy się na pokrywie bagażnika. Natomiast szyba tylnych lewych drzwi jest dużo krótsza. Do mnie stylistyka ta przemawia. Auto wygląda ciekawie i zdecydowanie wyróżnia się na ulicy. Jeżeli chodzi o wnętrze, trzeba chcieć je zaakceptować. Panuje tu zupełny minimalizm. Wszystkie funkcje sterowania znajdziemy bez problemu. Deska rozdzielcza i wnętrze jest dostępne w dwóch wariantach kolorystycznych. Co ciekawe, również nadwozie występuje w Polsce jedynie w dwóch barwach – białym lub czekoladowym (obydwa kolory są metalizowane). Cena bogato wyposażonego Cube’a to 69 900 PLN, przy czym obecnie można uzyskać 10 000 zł rabat na modele z rocznika 2010. W mojej opinii Nissan Cube to samochód, który nie będzie bezpośrednią konkurencją dla samochodów klasy B MPV, które są jednak dłuższe i mają bardziej akceptowalną dla większości stylistykę. Cube może przede wszystkim przyciągnąć klientów zainteresowanych zakupem takich samochodów, jak Mini, czy droższych odmian Fiata 500. Te auta kupuje się, gdy chcemy wyrazić nasz styl poprzez ich wygląd. A w przypadku Nissana zyskamy więcej praktyczności, ale przede wszystkim jeszcze więcej indywidualności. Aha i mobilności… jak mówi reklama.

3 thoughts on “Nissan Cube, czyli jak się jeździ magiczną kostką

  1. Musiałabym żyć w usa, żeby kupić taki samochód. Przecież on w ogóle nie pasuje na polskie drogi. Ale ta reklama Nissana fajna. Świetna muzyczka.

  2. KOLEGO MYLISZ SIE ZE NIE PASUJE NA NASZE DROGI BO ZAWIESZENIE NA TE DZIURY MA ODPOWIEDNIE TYLKO TRZEBA BYC INDYWIDUALISTA BY DO KUPIC,A NA POLSKI JEZYK TRZA MIEC JAJA.

  3. Aż żal, że tych samochodów nie ma już w sprzedaży w Polsce. Ci, którzy zdecydowali się na zakup, mają istny rarytas.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.