Skoda Rapid Spaceback, czyli hatchback

Oglądając reklamę Skody Rapid Spaceback przychodzą do głowy skojarzenia z nazwą Sportback i czerwonym Audi A3. Skojarzenia nie tylko moje, ale też innych zainteresowanych reklamą osób. Skoda jak Audi, ale za 30 tys. zł mniej? Czy Grupa Volkswagena na to by sobie pozwoliła?

Z zewnątrz patrząc na reklamowaną wersję Style Plus z ciemnymi felgami moglibyśmy powiedzieć, że tak. Choć zarówno klosze przednich reflektorów, elementy stylistyczne maski, drzwi oraz tylnych świateł, jasno świadczą o czeskim rodowodzie, to patrząc na auto z efektownym, panoramicznym dachem, do głowy przychodzi myśl: „rzeczywiście, trochę jak Audi”.

Dwusprzęgłowa skrzynia w kompakcie poniżej 60 tys. zł.

I ostatecznie słowo „trochę”, będzie coraz bardziej znaczące, w miarę wgłębiania się w to, co oferuje nam Rapid Spaceback. Kiedy spojrzymy na paletę silników, dojdziemy do wniosku, że Rapid hatchback nazywa się Spaceback (a nie Sportback), nie tylko ze względu na to, że ta druga nazwa przynależy do samochodów Audi. Najmocniejsza wersja silnikowa Rapida w obecnych cennikach, to 1.4 TSI 122 KM. Producent podaje dla niej przyśpieszenie od 0-100 km/h w 9,4 s. Hmm, no dobrze, jest poniżej 10s, więc może jednak mamy trochę sportu. Co ważniejsze, każdy amator powinien być w stanie osiągnąć podany czas, bo przy 122-konnym silniku producent standardowo montuje 7-biegową skrzynię DSG. Wow, więc będziemy mieć trochę uśmiechu na twarzy, gdy wciśniemy pedał przyśpieszenia i samochód będzie szybko zmieniał bieg za biegiem. Co prawda, tej wersji silnikowej Skody nie miałem okazji przetestować, jednak mogę sobie to trochę wyobrazić porównując całkiem miłe wrażenia dotyczące silnika testowanego ostatnio Seata Leona 1.4 TSI 122 KM oraz frajdy jaką dawała dwusprzęgłowa skrzynia biegów w VW Golfie 1.4 TSI 140 KM DSG. Dodam jeszcze, że w Skodzie silnik 1.4 TSI 122 KM z DSG jest dostępny także w najuboższej wersji wyposażeniowej Active. Jeśli więc nie zależy nam na tym, aby nasze wnętrze posiadało fajerwerki w postaci dodatkowych, lakierowanych listew i uważamy, że „prawdziwie sportowy” samochód powinien być bez klimatyzacji i radia, to mamy szansę na posiadanie auta z tym automatem za 63 500 zł, a z rabatami (dostępnymi w momencie publikacji artykułu), nawet za niespełna 59 000 zł. Nieźle!

Wrażenia z jazdy Rapidem Spaceback 1.2 TSI 105 KM

Samochód udostępniony do jazdy testowej posiadał silnik 1.2 TSI 105 KM. Prezentowane przez Skodę osiągi pokazują, że powinniśmy rozpędzać się od 0-100 km/h, w nieco ponad 10 s (dokładniej 10,2 s) i osiągać prędkość maksymalną 193 km/h. I znów pytanie, czy pojawi się choć trochę uśmiechu na twarzy? Tak pojawi się trochę uśmiechu na twarzy podczas startu ze skrzyżowania. Rapid Spaceback z 105-konną jednostką wyrywa całkiem śmiało do przodu. Turbosprężarka o niewielkiej bezwładności robi swoje i mamy wrażenie, że auto jest zrywne (maks moment obrotowy 175 Nm, od 1550-4100 obr/min). Myślę, że większość będzie zadowolona z tego co oferuje Rapid z silnikiem 105 KM w mieście. Uśmiech może jednak trochę zmniejszyć się, gdy będziemy chcieli przyśpieszyć mocniej podczas wyprzedzania od prędkości 60-80 km/h. Jeszcze trochę bardziej kąciki ust opadną w dół, jeśli będziemy chcieli wykonać szybkie wyprzedzanie w trasie. To nie jest to, w czym Rapid Spaceback 105 KM czuje się najlepiej.

Ale, ale. Jest coś, co cieszy w trasie. Po pierwsze szósty bieg, który pozwala nam na ekonomiczne sunięcie po autostradzie i nie tylko po autostradzie… Podpowiadacz zmiany biegów upomina nas strzałką, aby włączyć szóstkę, kiedy tylko trochę przekroczymy dozwoloną w mieście prędkość. Co jeszcze cieszy w trasie? Całkiem dobre wyciszenie samochodu – fajny, akceptowalny poziom dla klasy kompaktów. Długa wycieczka sześciobiegowym Rapidem „spod samiuśkich Tater”, na Monciak w Sopocie nie powinna nadwyrężyć naszych uszu.

Jak jest zestrojone zawieszenie w Skodzie Rapid Spaceback? Jest trochę bardziej sztywno niż na przykład w starszej wersji Octavii, ale nadal mamy wrażenie bujania na poprzecznych nierównościach oraz w ciaśniejszych zakrętach. Na dziurawej drodze czuć bardziej dobitnie pracę amortyzatorów. A układ kierowniczy? Wspomaganie kierownicy w spokojnej jeździe daje całkiem dobre wrażenia. Jest to wspomaganie progresywne, zmieniające siłę w zależności od aktualnej prędkości samochodu. Sama kierownica może występować w wersji z tworzywa lub wielofunkcyjnej ze skóry. Kierowca z pasażerem mogą również wybrać jedną z dwóch opcji całkowicie odmiennych foteli. Przednie siedzenia występują bowiem, w zależności od wersji, ze standardowymi, regulowanymi zagłówkami lub w przypadku pakietu Dynamic, ze zintegrowanymi zagłówkami oraz mocniej zaznaczonymi podparciami bocznymi, które mają usportowić charakter Rapida.

Ile przestrzeni we wnętrzu?

Jeśli wspomniałem już o wnętrzu, przejdźmy teraz raz jeszcze do reklamy Rapida hatchback. Bo skojarzenia z sportowym Audi, to jedno, ale przecież reklama podpowiada nam całkowicie inny powód zakupu tego auta. Skoda Rapid Spaceback, zgodnie z hasłem marketingowym, to „władca przestrzeni”. Brzmi trochę groźnie. Spoglądając na dane techniczne zauważamy, że nie jest najdłuższym kompaktem w klasie (4304 mm długości). Przestrzeń bagażnika ma jednak przy tym reklamowaną sporą pojemność 415 l. Jeśli będziemy chcieli posiadać koło zapasowe, będzie to 385 l. Władcą przestrzeni w bagażniku pozostaje więc nadal Honda Civic. Skoda ma jednak w kilku kwestiach trochę przewagi nad Hondą. Posiada trochę szerszy otwór załadunkowy – o około centymetr w najwęższym miejscu (wartość zmierzona 96 cm), a na środku około 3 cm (wartość zmierzona 104 cm) i trochę (o kilka milimetrów) niżej położony próg załadunku – niespełna 68 cm nad ziemią. Kiedy rozłożymy oparcia tylnych siedzeń, przestrzeń bagażowa wygląda następująco.

Co ważne, Rapid Spaceback posiada dzielone 60/40 oparcia tylnej kanapy, już począwszy od najtańszej wersji za 48 500 zł. Producent oferuje także pakiety z dodatkowymi siatkami, uchwytami, czy podwójną podłogą bagażnika.

Dodatki wykorzystujące dostępną przestrzeń

Rapid ma być zatem władcą przestrzeni w przedziale pasażerskim. I tu się trochę zgodzę. Z przeprowadzanych pomiarów wynika, że Skoda ma przewagę nad innymi, testowanymi samochodami klasy C pod względem miejsca na głowę z tyłu i nogi dla pasażerów (od minimalnej do znacznie większej w zależności od porównywanego auta). Hasło „władca przestrzeni” może odnosić się także do ciekawych dodatków we wnętrzu. Składany podłokietnik ze schowkiem dostępny w standardzie od wersji Ambition (w Active dopłata 500 zł), haczyki we wnętrzu, miejsca na butelki zarówno w przednich jak i tylnych drzwiach oraz pomiędzy przednimi fotelami, czy dodatkowe siatki i uchwyty na multimedia w pakiecie nazwanym „Simply Clever”. Przestrzeń wykorzystano kreatywnie także pod klapką wlewu paliwa – gdzie umieszczono skrobaczkę do szyb. Mała rzecz, a cieszy.

Skoda kusi niską ceną i jak napisałem wcześniej przy akceptacji braku klimatyzacji możemy zdobyć samochód klasy C ze skrzynią DSG poniżej 60 tys. zł. Musimy przy tym, niezależnie od wersji wyposażeniowej zaakceptować użycie twardych tworzyw na całej powierzchni deski rozdzielczej. Podobnie jest na obiciach drzwi. Choć muszę przyznać, że „daszek” biegnący na górze kokpitu, w ciemnym kolorze, sprawia wrażenie tworzywa dobrej jakości. Najważniejsze by plastiki nie skrzypiały. W prawie nowym, testowym samochodzie, przy temperaturze oscylującej wokół zera, było pod tym względem dobrze. Nawet podczas jazdy po nierównym bruku tworzywa nie wydobywały żadnych dźwięków.

Styl wnętrza kontynuacją z innych modeli Skody

Co jeszcze można napisać o desce rozdzielczej? Wchodząc do środka od razu wiemy, że jesteśmy w Skodzie. Producent zastosował dobrze znany zestaw zegarów, szeroką, zwężającą się ku dołowi konsolę centralną i motyw biegnącej przez cały samochód listwy. Listwa urozmaicająca wnętrze pojawia się właściwie począwszy od wersji Ambition.

W najtańszym Rapidzie mamy w tym miejscu tłoczony szary pas.

W pakiecie Dynamic otrzymamy listwę wykończoną lakierem piano, w kolorze czarnym, a za dopłatą (150 zł) lakier „Piano White”.

Już począwszy od drugiej wersji wyposażeniowej otrzymamy składany podłokietnik. Posiada on regulowaną skokowo wysokość położenia i możemy ustawić go tak, by nie przeszkadzał nam w zmianie biegów. Będzie wymagał całkowitego uniesienia, gdy będziemy chcieli użyć hamulca ręcznego. Jeśli jesteśmy już tak blisko lewarka skrzyni biegów, wspomnę jeszcze, o czym nie napisałem wcześniej, że sześciobiegowa skrzynia biegów pracuje bardzo precyzyjnie. Każdy bieg włączamy z charakterystycznym, twardym skokiem, który dodaje pewności przy szybkiej zmianie biegu na wyższy.

Rapid Spaceback jak z reklamy?

I w ten sposób skoczymy raz jeszcze do wyglądu zewnętrznego Rapida Spaceback. W artykule trochę nadużyłem słowa „trochę” i mam nadzieję, że wybaczą mi to poloniści pilnujący stylistyki języka. Jednak w wielu aspektach musimy trochę przyznać, że Rapid to samochód pewnych kompromisów. Dostajemy w niskiej cenie całkiem atrakcyjnie wyglądające auto z nieco niższym standardem wykończenia tworzyw we wnętrzu niż ma to miejsce u konkurencji. Jednak nie możemy za to powiedzieć, że Skoda ustępuje konkurencji pod względem wyposażenia, bo w niektórych aspektach funkcjonalnych, nawet ją przewyższa (choćby dzielona kanapa w standardzie). Jeżeli akceptujemy szare wnętrze i podstawowy 75-konny silnik, dostaniemy Rapida Spaceback za 48 500 zł. Jeśli pragniemy mieć też klimatyzację i radio – Skoda doda ją w pakiecie komfort za 1600 zł. Jeżeli będziemy mieli szczęście, dostaniemy też rabat i jej cena wtedy nadal będzie mieścić się w 50 tysiącach złotych.

Wszystko dobrze, ale największe wrażenie w Skodzie Rapid sprawia oczywiście wielki, panoramiczny, szklany dach i jego przedłużenie, aż po centralne załamanie pokrywy bagażnika. Ile będziemy musieli wydać, aby mieć wersję wyglądającą tak jak w reklamie? Zacznijmy od panoramicznego dachu. Możemy go mieć już w podstawowej wersji(!) i w każdej kolejnej dopłacając 2800 zł. Będzie to jednak sam szklany dach połączony ze standardową pokrywą bagażnika i czerwonymi tylnymi światłami. Czerwony kolor „Corrida” wymaga również 500-złotowej dopłaty. Jeśli nie akceptujemy standardowej pokrywy bagażnika i chcemy mieć auto takie jak w reklamie, możemy również próbować kombinować kupując wersję Ambition i zamawiając dodatkowo pakiet Style, który posiada panoramiczny dach, wykończone na czarno lusterka, przedłużoną szybę na pokrywie bagażnika i przyciemnione tylne światła. Zapłacimy wtedy 53 700 zł + 4600 (za pakiet Style) + 500 czerwony lakier = 58 800 zł. Będziemy jednak jeździć na stalowych obręczach (za najtańsze, opcjonalne aluminiowe 15” zapłacimy dodatkowo 1400 zł). Jest więc szansa, że z rabatem kupimy takie auto za około 56 tys. zł.

Aby jednak posiadać 17”-calowe obręcze z powyższego zdjęcia, musimy zaopatrzyć się w wersję specjalną Skody Rapid Spaceback Style Plus, która jest wyceniona na 61 750 zł (przy silniku 1,2 MPI 75KM) + 500 zł, jeżeli koniecznie musimy mieć czerwony lakier. Jeśli zależy nam właśnie na takim zestawie, kupienie Style Plus może być warte rozważenia, jest bowiem lepiej wyposażona niż Ambition, a z opisanym powyżej zestawem, po uwzględnieniu rabatu będzie kosztować 57 550 zł. Posiada przy tym m.in. lepszej klasy radio, dodatkowe dwa głośniki, czujniki parkowania, cztery elektrycznie otwierane szyby, pakiet Dynamic z usportowionymi fotelami oraz wnętrzem z listwą „Piano Black”, światła z funkcją doświetlania zakrętów i kilka innych podrasowujących charakter auta dodatków.

Jazda testowa Skodą Rapid Spaceback odbyła się dzięki uprzejmości Autoryzowanego Dealera, Auto-Centrum M.Z. Kierat z Tychów.

14 thoughts on “Skoda Rapid Spaceback, czyli hatchback

  1. Rzeczywiście kojarzy się z poprzednią generacją Sportbacka A3. U nas w mieście jeździł właśnie taki, czerwony ze szklanym dachem. Ciekawe, sprawdziłem dane, Audi było nawet krótsze o centymetr niż ta Skoda. A chyba udawało jeszcze bardziej kombi wyglądem.

  2. No i co, że to Skoda, a nie Audi. Corrida, czerwona, właśnie z takim dachem, zamówiona :)

  3. Nie są złe te Skody, ale mam problem rozróżnić Rapidy od Octavii, a teraz nawet Superb-a. Jeszcze niech Fabii zrobią taki sam przód i będzie Volkswagen z innym znaczkiem – wszystkie auta takie same.

  4. U mnie w mieście już jeżdżą. Spotykam czasem srebrną, zwykłą wersja i tą czerwoną, z dachem szklanym.

  5. Z tym DSG to niezła ciekawostka. Mogliby jednak wrzucić też 1.4 TSI 140KM.

  6. Fajnie, że pokazujesz różne wersje wyposażenia. Widać różnice we wnętrzach.

  7. Spaceback Style Plus wlasnie w tym kolorze zamowiony :) plus klimatyzacja automatyczna ksenony i pare tam innych:)
    Odbior 20 Maj dopiero ale warto czekac :) 

  8. Skoda Rapid Spaceback Style Plus zamówiona 26.11.13 odebrana 07.02.14 w salonie Auto Gazda w Rybniku(tydzień przed planowanym terminem odbioru-profesionalna obsługa + miłe gratisy)silnik 1,2TSI 105 KM cieszy oko i kieszeń średnie spalanie 6,5l/100-jazda 90% miasto.Było warto kupić!!!!!!!!!

  9. nie wiem jakie auto by zrobili to są ludzie którym się nie dogodzi kupić żuka najlepiej każde auto ma swoje wady i zalety i są ludzie i ludziska tak samo jak jest z pogodą jak slonce za długo prazy chce sie cienia jak mróz daje odczuć wtedy chce się ciepła tak samo wy piszecie o samochodach

  10. Właśnie mam dylemat-skoda rapid. Ambisin style plus lI,kseony,szklany dach itp tylko biel candy z silnikiem 1,2 moc105 z wyprzedaży 2014 demo-kupić czy nie cena 58 batów 2500 na kółkach-prosze o słówko.

  11. Biały Rapid z ciemnym dachem i spojlerem i z tymi felgami będzie wyglądał jak kruczo czarna lalunia w białych ciuszkach na fikuśnych obcasach. Kupuj pan, albo daj tel i ja kupuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.