Kia Soul – w sam raz dla chłopaka i dziewczyny

Do jazdy Kią Soul zainspirowała mnie reklama, która sugerowała, że niektóre samochody mają duszę…. Miałem oczywiście domyśleć się, że to Soul jest tym autem. Zapewne jedynym na rynku, wg marketingowców marki. Czy Soul ma duszę gdzieś jeszcze poza nazwą? Ma.


Pudełkowaty kształt Kii wraz z wcinającą się w samochód szklaną powierzchnią, która jest odcięta na końcu pojazdu szerokim słupkiem C – to jej dusza. Wysoka krawędź szyb i masywne błotniki, to konkurent dla typowo japońskich mikrovanów. Jeden z nich – Nissan Cube – pojawił się w ofercie w poprzednim roku, natomiast obecnie tajemniczo zniknął z cenników. Daihatsu Materia – auto o duszy z tego samego piekła – jest oferowane w Polsce przez prywatnego importera, ale brak sieci serwisowej tej marki tworzy z niego samochód tylko dla najodważniejszych, lub najbardziej zdesperowanych indywidualności. Koreańskie auto ma jeszcze konkurenta z Francji – Citroena C3 Picasso, którego jednak nie nazwałbym mikro-kostką, tylko raczej przepompowaną bańką. Poza tym fani kubików na kołach nie znajdą już nic dla siebie, chyba że pójdą w nieco inną stronę i kupią jedną z osobowych wersji dostawczych trojaczków klasy B – Fiata Quobo, Citroena Nemo lub Peugeota Bipper Tepee. To są jednak kostki trochę innego rodzaju. Tak a propos – jeszcze nimi nie jeździłem i nie wiem, czy we wnętrzu słychać charakterystyczny odgłos blaszanek.

W Kii nie ma odgłosu blaszanki

Bo też nie może go być. To nie auto dostawcze, a osobowe. We wnętrzu czujemy wysokość samochodu (1610 mm – czyli o ponad 11 cm wyższa od Skody Fabii) – głównie za sprawą niewielkiego nachylenia przedniej szyby i jej wielkości. Powierzchnia szyb zmniejsza się biegnąc ku tułowi. Linia boczna okien podwyższa się. Manewrowanie na parkingu trzeba powierzyć dobrze ustawionym lusterkom, które na szczęście są dosyć duże. Możemy także zamówić opcjonalną kamerę cofania, która w Kii jest zamontowana w najlepszym ku temu miejscu – lusterku wstecznym.

Deska rozdzielcza jest pokryta karbowanym plastikiem, który nie jest śliski, ale – jakby to nazwać… gumowany. Materiał ten robi na mnie dobre wrażenie. Na konsoli centralnej zastosowano natomiast jasny, twardy plastik, który ma za zadanie rozświetlić nieco wnętrze. Ten element może nie przypaść do gustu. Może lepsza byłaby ciemniejsza tonacja. Wszystko jest jednak spasowane poprawnie i nie wydaje nieprzyjemnych odgłosów. W standardzie otrzymamy radio wraz z bluetooth i wyjściem USB oraz AUX sprzęgnięte z sześcioma głośnikami. Rozlokowanie funkcji zarówno radia, jak i sterowania funkcjami klimatyzacji jest jak najbardziej poprawne. Nie miałem żadnych problemów z przystosowaniem się do ułożenia przełączników.

Czy wnętrze ma duszę? Wnętrze ma swój styl, ale nie szokuje, jak np wnętrze małego Juke’a. Ja nazwałbym je poprawnym. Aby dodać mu pewien smaczek, jedna z tapicerek posiada napisy Soul, które w nocy świecą. Są wykonane z materiału fluorescencyjnego. Wnętrze podsumuję dialogiem z osobami, które miały okazję wsiąść do samochodu:
To auto jest tak długie, jak Punto – informowałem towarzyszy.
Tak? A wydaje się takie duże – słyszałem w odpowiedzi.
Dlatego tak na prawdę Soul jest w sam raz dla chłopaka i dziewczyny. Nawet wtedy kiedy urodzi im się dziecko i gdy w zamian za opiekę nad nim trzeba będzie przewieźć na drugi koniec miasta teściową z jej zakupami. A później wszystko wraz sobą wyjąć w pozycji wyprostowanej, a nie wpół-zgiętej.

Jak się jeździ Soulem?

Po miejsku. Samochód jest wysoki i na trasie słyszymy opory, które towarzyszą jego przemieszczaniu. Silnik diesla 1.6 CRDi nie jest jednostką wbijającą nas w fotel w przypadku tego samochodu, choć teoretycznie już od 1900 obr/min mamy dostępny moment o wartości 260Nm. 128KM mocy wystarcza do sprawnego przemieszczania się między punktem A, a punktem B. Przydałaby się sportowa odmiana dziarskiej Kii. Tym bardziej, że jest to samochód dla indywidualistów. Zawieszenie posiada kulturę pracy na przeciętnym poziomie samochodów klasy B. Kolumny McPersona wybierają nierówności nie bijąc nas po pośladkach, ale czasami dają znać dźwiękowo, o tym że minęliśmy dziurę. W śliskich zakrętach czujne jest dostępne w standardzie ESP, wyraźnie przyhamowujące koła. Nadwozie w szybszych łukach może wychylać się na boki, ale nie powoduje to wrażenia lotu samolotem.

Ma duszę, czy nie ma duszy?

Ma duszę artysty i pancerz mieszczucha. Za 49 tys. zł wyjedziemy całkiem dobrze wyposażonym samochodem klasy B-MPV. Okazuje się, że samochody zwykłej, niskiej klasy B po doposażeniu do podobnego poziomu mają porównywalną cenę. Jeżeli lubimy mieć dziwnie dużo przestrzeni w małym samochodzie, to Kia Soul będzie dobrym wyborem.

Dwudniowy test samochodu Kia Soul przeprowadzono dzięki uprzejmości Euro-Kas Katowice, Autoyzowanego Dealera Kia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.