Lexus CT200h – ecocompactpremium

Lexus zaskoczy mnie ciszą? I to spektakularną? Tak przynajmniej przekonuje mnie reklama z Pawłem Małaszyńskim. Czy rzeczywiście to prawda, przeczytacie w dalszej części artykułu. Najpierw podzielę się doznaniami wzrokowymi. A te są ciekawe. Bo to, co na obrazku wygląda, jak kombiwagon, na żywo staje się całkiem fajnym samochodem. Wielki tył w rzeczywistości przypomina nieco ogon rakiety. Tylny słupek posiada nieregularny kształt i jest elementem styku dla szyb tylnych drzwi i klapy bagażnika, które są wygięte w dwa przeciwstawne łuki. Pazur ujawnia się przede wszystkim w zwężających się do wewnątrz lampach, które pod przeźroczystymi kloszami skrywają wąskie segmenty czerwonych diod LED. Przód pojazdu jest bardziej ascetyczny. Dużo mniej tu wyszukanych form. Więcej prostych linii i ostrych krawędzi. Dla fanów nowinek przygotowano opcjonalne reflektory przednie posiadające diody LED zarówno w światłach dziennych, jak i mijania.

Lexus CT200h – Ready

Może włączmy od razu silnik – jego hałas nie będzie przeszkadzał w oglądaniu wnętrza. Podczas uruchamiania silnika nie nasłuchujemy, czy już wystartował. Naciskając przycisk Start obserwujemy deskę rozdzielczą. O tym, że możemy jechać, informuje nas kontrolka „Ready” w zestawie zegarów. Tu od razu nadmienię, że zestaw zegarów jest różny w zależności od wybranego trybu jazdy (Eco, Normal, Sport). W pierwszych dwóch trybach podświetlenie zarówno licznika, jak i wnętrza jest niebieskie, a po lewej stronie znajduje się wskaźnik ekonomicznej jazdy. Kiedy przełączymy nastawienie na tryb Sport, podświetlenia zmieniają się na czerwone, a zamiast wskaźnika ekonomicznej jazdy, wyświetlany jest obrotomierz.

Daszek deski rozdzielczej i kierownica oraz elementy konsoli centralnej przechodzącej płynnie w tunel środkowy są w każdej wersji wyposażeniowej obszyte skórą. Całą płaszczyznę pomiędzy szybą a wąskim pasem środkowym stanowi czarne schludnie wyglądające tworzywo. Jedyny nie pasujące do wszystkiego elementy to szara listwa i szare wykończenie kierownicy. Co prawda wydają się być dobrze wykonane, ale szary plastik w każdym samochodzie wywołuje we mnie alergię. W szarej części konsoli znajduje się wyświetlacz klimatyzacji z sporymi przyciskami sterowania. Radio zlokalizowane jest poniżej, w dolnej części konsoli. Zaraz pod nim znajdziemy pokrętło zmiany trybów Eco, Normal, Sport. A obok niewielki manipulator do sterowania bezstopniową przekładnią planetarną e-CVT. Wśród przełożeń w tym wypadku nie znajdziemy możliwości sekwencyjnej zmiany, co wynika z charakteru takiego rodzaju przekładni. Dostępny jest za to tryb hamowania przy zjazdach z góry (dostępny pod symbolem B). Tryb parkowania włączamy elektronicznie przyciskiem zlokalizowanym tuż poniżej. Takie ułożenie wymaga przyzwyczajenia, ale nie powinno stanowić problemów po kilku dniach jazdy. Na uwagę zasługują świetne materiały użyte do tapicerowania foteli.

Cicho, ciszej…

Kiedy delikatnie ruszamy z parkingu, samochód napędzany jest przez silnik elektryczny (207 Nm maksymalnego momentu obrotowego począwszy od zerowej prędkości). Jedyne co wtedy słyszymy, to cisza. Kiedy gaz wciśniemy mocniej uruchamiany jest wolnossący silnik spalinowy. Jego moc to 99 KM. Skonstruowany jest w oparciu o obieg Atkinsona. Silnik pracujący w takim obiegu ma mniejszą moc, natomiast jest nastawiony na większy moment obrotowy w średnich zakresach obrotów (142Nm przy 4000 ob/min). Cały układ hybrydowy osiąga maksymalną moc 136KM. Pozwala na przyśpieszenie od 0-100 w 10,3 sek.

I co? Jest ciekawie. Auto po prostu płynnie przyśpiesza. W tym przypadku nie ma żadnych opóźnień przy przełączaniu biegów, bo biegów tu po prostu nie ma. Podczas jazdy silnik spalinowy jest ledwie słyszalny. Wyjątkiem jest jednak tryb sport. Wskazówka obrotomierza w tym przypadku szybuje często w górę nawet powyżej 5000 obrotów. Wtedy słyszymy specyficzny dźwięk rzędowej czwórki pracującej w obiegu Atkinsona. Zdecydowanie lepszym wyborem są tryby eco i normal. Jeżeli na zakup Lexusa CT200h decyduje się osoba preferująca spokojny styl jazdy, będzie zadowolona z charakteru samochodu. Podczas wyprzedzania również nie będzie narzekać na brak mocy.

Jak hamuje i skręca?

Hamowanie Lexusem to ciekawe wrażenia dla naszych uszu. Podczas hamowania usłyszymy specyficzny dźwięk wytwarzany w procesie odzyskiwania energii do akumulatorów. Kiedy już nacieszymy się tym, że mamy silnik hybrydowy, włączymy zestaw audio i dźwięki nie będą słyszalne. Samochód ma sztywno zestrojone zawieszenie i zapewnia pewne prowadzenie w zakrętach. Dobrze wybiera nierówności i nie buja nadwoziem. Przednie zawieszenie oparte jest na układzie McPerson, natomiast z tyłu Lexus wyposażył swojego compacta w zawieszenie wielowahaczowe. Kiedy przewidujemy, że prędkość jazdy nie przekroczy 45 km/h możemy samochód przełączyć w tryb EV. Wtedy do napędzania używany będzie jedynie silnik elektryczny. Zasięg tego trybu to ok. 2km.

Ile pali?

Zgodnie z danymi producenta spalanie niezależnie od tego, czy jeździmy w mieście, czy poza miastem, utrzymuje się na poziomie 4,0-4,1 l/100km. Jak jest w rzeczywistości? Osoby, które wybierają samochód hybrydowy i traktują go w sposób odpowiedni dla samochodów hybrydowych powinny uzyskiwać w jeździe miejskiej wyniki rzędu 4,5-5 litrów. Jeżeli ulubionym trybem jazdy będzie tryb sport, a podczas przyśpieszania ze skrzyżowań silnik elektryczny będzie często wspomagany silnikiem spalinowym – spalanie podskoczy do 7-8 litrów. O takich wynikach w mieście właściciele innych samochodów mogą tylko pomarzyć.

Podstawowa wersja Eco kosztuje 106 900 zł. To sporo. Natomiast CT200h jest pozycjonowany, jako samochód premium. Nie płacimy w tym przypadku jedynie za silnik hybrydowy. Już w standardzie otrzymujemy komplet podstawowych systemów bezpieczeństwa wraz z ośmioma poduszkami (w tym kolanowe dla kierowcy i pasażera). Sterowanie elektryczne wszystkich szyb i lusterek, system bezkluczykowy, dwustrefową automatyczną klimatyzację, skórzane wykończenia elementów deski rozdzielczej i kierownicy, aluminiowe obręcze kół (15″) i parę innych gadżetów. Jest więc ciekawą alternatywą dla osób szukających drogiego samochodu klasy C premium. A przede wszystkim dla tych, którzy będą dumni z jego literki h.

Autor: Krzysztof Bednarz
Zdjęcia: Łukasz Kazanecki

3 thoughts on “Lexus CT200h – ecocompactpremium

  1. Bardzo dobry samchód! Wyggrałem takiego w konkursie TVP Pogodni i bardzo dobrze mi się nim jeździ.

  2. Na początku kiedy dowiedziałem się o wygranej chciałem go sprzedać, bo miałem już samochód 11 letniego Golfa 4, ale po zastanowieniu zdecydowwałem sprzedać volkswagena a lexusa zostawić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.