Volvo S60 – kamery, radary, czujniki – do czego nas to doprowadzi

Nowe S60, to auto które wg producenta ma obudzić nas drugie oblicze. Jedna z reklam jest testem na naszą osobowość.




W moim przypadku stwierdzono, że skrywam rogatą duszę i jak ulał pasuję do nowego Volvo S60. Powyższa reklama sugeruje, że ukrytym obliczem jest sport i narowistość, natomiast następna mówi coś całkowicie innego. Przedstawia Volvo od drugiej strony. Patrząc na niego widzimy, że styliści zrobili następny krok w stronę obłości i sportu. To co widzimy, to jednak nie wszystko, bo prawdziwa natura Volvo – jak mówi reklama – to bezpieczeństwo. Marketingowcy tworzący reklamy nowej S60, albo się zakręcili, albo chcą nam specjalnie zrobić wodę z mózgu.

Na stronach samochodtestowy.pl opisywałem już inne reklamy testowanego Volvo S60 Kampania reklamowa była szeroko zakrojona. Obecnie skupiono się mocniej na promocji modelu V60.

W poszukiwaniu drugiego oblicza

Do odkrywania mojej osobowości przystąpiłem S60-tką z dwulitrowym turbodoładowanym silnikiem diesla D3 (163KM). Wnętrze samochodu posiada charakterystyczny element wyróżniający auta tej marki – cienki panel konsoli centralnej, za którym znajduje się niewielki schowek. Całość jest skierowana w stronę kierowcy. To zapewne ukłon w stronę sportu. Górną część zajmuje pięciocalowy wyświetlacz, którym obsługujemy ustawienia samochodu (m.in. telefon, dezaktywacja funkcji ESP, sposób wyświetlania informacji) oraz radia. Zamawiając droższy system audio lub nawigację otrzymujemy w tym miejscu ekran 7″. Instrukcje nawigacji wyświetlane są w zależności od ustawień – stale lub w momencie konieczności zmiany kierunku. Lektor nawigacji nie jest dostępny w języku polskim. Podczas jazdy przycisza nieco również dźwięk dochodzący z radia. Ja w rezultacie takiego zachowania postanowiłem lektora wyłączyć.

Pod wyświetlaczem uwagę zwraca zdecydowanie wyodrębniony przycisk świateł awaryjnych. Te po zatrzymaniu w efekcie nagłego hamowania uruchamiają się automatycznie. W trakcie awaryjnego hamowania uaktywniają się także pulsujące, diodowe światła stop-u. Najobszerniejsza część konsoli centralnej uderza mnogością przycisków. Te jednak są logicznie rozłożone. Środek, to cyferblat. U góry sterujemy funkcjami multimedialnymi. Wokół siedzącej postaci znajdują się funkcje klimatyzacji i ogrzewania, natomiast poniżej przyciski wyłączające powiadomienia systemów bezpieczeństwa.

BLIS, City Safety, LDW i inne…

Volvo w standardzie oprócz znanych systemów ABS z EBD i ESP z ASR (zwanym tutaj DSTC) dostarcza system City Safety. Pozwala on uniknąć zderzenia z pojazdem poprzedzającym nas w trakcie jazdy przy prędkości nie przekraczającej 30km/h i różnicy prędkości między pojazdami wynoszącej 15km/h. System ten został doceniony przez stowarzyszenie Euro NCAP, jako innowacja zdecydowanie poprawiająca bezpieczeństwo w ruchu miejskim. Testowana, bogato wyposażona wersja oprócz standardowych układów bezpieczeństwa, posiadała również system ostrzegający kierowcę przed nadmiernym zbliżeniem się do auta przed nami oraz pojawieniem się pieszego w torze jazdy za pomocą iluminacji na przedniej szybie. W połączeniu z adaptacyjnym systemem Cruise Control i przedkolizyjną aktywacją układu hamulcowego, Volvo może wyhamować aż do prędkości zerowej.

Systemy są niestety opcjonalne i drogie. Układ monitorujący pole przed nami wraz z układem ACC (adaptacyjny Cruise Control) to wydatek 7380 zł. W połączeniu z automatyczną skrzynią biegów daje komfort podróżowania bez gazu i hamulca od minimalnych prędkości, aż do 200 km/h. W mojej opinii jest on jednak nawet bardziej przydatny podczas jazdy na drogach krajowych przebiegających przez miejscowości, gdzie przy dużym natężeniu ruchu jesteśmy skazani na częste przyśpieszanie i hamowanie między 30, a 70 km/h. Testowane S60 wyposażone było w skrzynie manualną, co wymaga koncentracji i reakcji poprzez zmianę biegów w odpowiednim momencie.

System BLIS informujący o pojawieniu się pojazdu w martwym polu to wydatek 2270 zł. System ostrzegający kierowcę dźwiękiem o przekroczeniu pasa ruchu bez kierunkowskazu (LDW) kosztuje 2720 zł. Wszystkie możemy włączać i wyłączać przyciskami na konsoli centralnej. W przypadku LDW robiłem to zawsze bardzo chętnie. Brzęczyk jest głośny i będzie przydatny bardziej w długiej podróży, albo podczas powrotuvpo nieprzespanej nocy. Wszystkie wspomniane wcześniej systemy możemy zakupić w pakiecie za 8000 zł oszczędzając kilka tysięcy złotych.

Trzecia natura kierowcy Volvo

Ja korzystając z systemów bezpieczeństwa odkryłem w sobie naturę lenia. Adaptacyjny Cruise Control sterowany z kierownicy spowodował, że chętnie przemieszczałem się właśnie w tym trybie. Przed wprowadzeniem tych systemów do samochodów na dobre powinny być opublikowane badania, które poruszą kwestię adaptacji ludzkiego organizmu i odpowiedź na pytanie, jak zautomatyzowanie tak wielu czynności wykonywanych przez kierowcę wpływa w dłuższej perspektywie na obniżenie naszej czujności na drodze. To dotyczy się nie tylko ACC, ale także samych systemów ostrzegania na przedniej szybie i w lusterkach, które osobiście bardzo polubiłem.

Natury lenia nie zdradza na szczęście samo Volvo w połączeniu z silnikiem D3. Nie jest to co prawda sportowiec, ale kiedy zaczniemy przyśpieszać w okolicach 1500 obr/min, czujemy że możemy wyprzedzić szybko i bezpiecznie. Maksymalny moment obrotowy 400 Nm, służy nam między 1400, a 2850 ob/min. Podczas spokojnej jazdy spalanie oscyluje w granicach podanych przez producenta. Przyśpieszenie 0-100 km/h zgodnie z danymi producenta wynosi 9.2 s i samochód rzeczywiście przyśpiesza sprawnie. Standardowe zawieszenie jest oznaczone, jako dynamiczne. I rzeczywiście jest dosyć sztywne. Jego charakterystyka nie wpływa jednak negatywnie na komfort jazdy. Lubiący bardziej pływające samochody mogą zamówić bez dopłaty charakterystykę komfortową. Ale czy wtedy dalej będzie mowa o drugiej naturze Volvo?

Design, wykończenie wnętrza, wyciszenie samochodu i komfort prowadzenia zdecydowanie mnie ujęły. Systemy bezpieczeństwa czynnego działające na zasadzie ostrzeżeń, jak BLIS, a przede wszystkim system ostrzegający przed zbliżeniem się do poprzedzającego pojazdu powinny być instalowane w każdym samochodzie. Powodują natychmiastowe przeniesienie uwagi kierowcy na sytuację przed samochodem. Podobnie rzecz się ma z nagrodzonym City Safety, którego ceny niestety nie znamy. Jeżeli te systemy będą zapewniały chociaż 50% skuteczności i stosowane byłyby także w najtańszych samochodach, ilość kolizji w ciągu następnych 20 lat zmniejszy się radykalnie (lub nie zwiększy się, biorąc pod uwagę przybywającą ilość pojazdów). Natomiast na ostateczne potwierdzenie bezpiecznej natury Volvo S60 należy poczekać, aż zostaną przeprowadzone testy EuroNCAP. Przy takiej kampanii marketingowej, wynik musi być tylko jeden – rekordowy.

Za udostępnienie Volvo S60 do jednodniowego testu dziękujemy firmie Euro-Kas, autoryzowanemu dealerowi Volvo z Katowic

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.