Jazda testowa: VW Tiguan sprzedaje ostre kanty

VW Tiguan sprzedaje wersję 4x4

Prawie dwieście tysięcy za VW? Pytał zdziwiony znajomy? Za tyle VW Tiguan sprzedaje nam ostre kanty. Otóż tak nowy Tiguan może tyle kosztować, ale gdy się uprzemy, możemy zapłacić za niego połowę mniej – niespełna 98 tys zł. Wyjedziemy wtedy samochodem, który posiada klimatyzację manualną i elektrycznie otwierane szyby we wszystkich drzwiach oraz szeroki pakiet bezpieczeństwa – to takie oczywiste oczywistości w tej klasie.
Tiguan jest bardzo prosty w formie

Wszystkie samochody posiadają również czujnik deszczu, zmierzchu, systemy wspomagające Lane Assist czy Front Assist z funkcją hamowania awaryjnego, system Start-Stop oszczędzający paliwo na skrzyżowaniach, radio z pięciocalowym wyświetlaczem i możliwością czytania z karty SD, lusterko wsteczne elektrochromatyczne, tylne światła w technologii LED. Z ciekawostek związanych z bezpieczeństwem, w wyposażeniu znajdziemy m.in aktywną pokrywę silnika. Z wizualnych aspektów, upierając się na najtańszą wersję musimy pogodzić się ze stalowymi felgami (17″) i kierownicą bez przycisków do radia.

Multimedialna kierownica w podstawowej wersji tylko w opcji

Z specyficznych rzeczy, za które możemy dopłacić są tylne światła ze zmienną grafiką podczas hamowania, a we wnętrzu szereg schowków, których nie otrzymamy w standardzie. Rzecz jasna lista opcji, i to pochodzących z najwyższych klas, jest cała masa. W ten sposób możemy dojść do np 170 tys. zł – ceny za którą VW Tiguan sprzedaje nam swoje ostre kanty w wypakowane wieloma bajerami.

Tylne światła Tiguana z zmienną grafiką

Taką cenę zakupu uzyskamy w wersji Highline doposażonej o między innymi o pakiet z reflektorami LED z asystentem pracy świateł drogowych, systemem bezkluczykowym, nawigacją oraz dodatkowe opcje takie jak podgrzewana bezprzewodowo przednia szyba, która odbija promienie podczerwone, podgrzewaną kierownicę, elektrycznie otwierane drzwi bagażnika, czy kamerę cofania z asystentem parkowania i dodatkowymi czujnikami zwiększającymi zasięg radaru.

vw_tiguan_f

W tej wersji otrzymujemy w standardzie duży ekran multimedialny zamiast tradycyjnych zegarów prędkościomierza i obrotomierza. Jeśli pragniemy zbliżyć się do 200 tys., możemy pokusić się jeszcze o Head-up Display wyświetlający na szybie m.in. prędkość pojazdu oraz widok 360stopni, ogrzewanie postojowe, adaptacyjne zawieszenie. Jeśli przewidujemy, że auto jednak będzie nam służyć do jazdy po mieście, wrażenie zrobimy z pewnością 20″ felgami z oponami 235/45.

vw_tiguan_v

W udostępnionym do jazdy próbnej VW Tiguanie mieliśmy 18″ wersję z oponami 235/55 o tajemniczej nazwie Nizza.

W ten sposób przejdźmy do elementów, które najbardziej przykuły moją uwagę i być może także jurorów konkursu IF Design Award. Radosne są komentarze opisujące stylistykę VW. Znowu ostre kanty, znowu prosto, znowu nudno. Przejdźmy przez zarys tej nudy…

vw_tiguan_a2

Z przodu mamy rzeczywiście typowego Volkswagena, i pewnie dlatego będzie się sprzedawał tak jak każdy inny Volkswagen. To ciekawe, ile da się wycisnąć z oklepanej wydawałoby się formy. Samochód wygląda nowocześnie, a przy odpowiednio dużych felgach przysadziście i mocarnie.

Z przodu mamy kontynuację stylistyki z Passata z chromowanymi pasami ciągnącymi się nie tylko przez grill, ale także reflektory. Z tyłu natomiast mamy do czynienia z zabiegiem, który mi przywodzi na myśl BMW X3 pierwszej generacji – przy czym jednolita barwa kloszy w Tiguanie wygląda dużo przyjemniej i harmonijnie.

vw_tiguan_l

We wnętrzu mamy bardzo proste formy, charakterystyczne dla Volkswagena. Formy, które mnie od jakiegoś czasu już nie drażnią. Sporo zmieniło się we wnętrzach od momentu, gdy konsola centralna nie urywa się nagle, tylko łagodnie łączy się z tunelem środkowym.

VW Tiguan 4motion z DSG

Oczywiście tutaj, to co przyciąga uwagę, to duży wyświetlacz zastępujący tradycyjny prędkościomierz. Mnie nieco przeraża wizja siedzenia przed monitorami LCD wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Jedna z brytyjskich firm twierdzi, że już za dziesięć lat będziemy mogli latać takimi samolotami:

Wyświetlacz LCD zamiast prędkościomierza

Choć możliwości ustawień daje on wiele, a prezentowane informacje są imponujących rozmiarów. Jeśli potrzebujemy, możemy wyświetlić sobie nawet kompas i rzucić się w wir przygody. Zapraszam do oglądania zdjęć. Poniżej również ciekawy film, w którym krok po kroku omówione są wszystkie elementy podobnego Tiguana.

VW Tiguan sprzedaje się nieźle, podobnie jak samochód pierwszej generacji, mimo że wtedy za stylistykę był raczej krytykowany – tu mamy nagrodę za design, która zapewne co niektórych mocno szokuje…

Zobacz także podobne: Jazda testowa Skoda Kodiaq

VW Tiguan sprzedaje się w Porsche Inter Auto

Jazda próbna VW Tiguanem odbyła się w Autoryzowanym Salonie Sprzedaży Volkswagen – Porsche Inter Auto z Tychów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.